Mogłoby się wydawać, że ten artykuł jest tylko dla Pań, ale nic bardziej mylnego. Myślę, że również każdy mężczyzna może znaleźć coś dla siebie.
Częstym problemem, na który skarżą się kobiety jest fakt, że ich faceta ciężko jest zachęcić do działania. Dotyczy to wielu sfer życia takich jak np. poszukiwanie lepszej pracy, zrobienie czegoś w domu, większa aktywność życiowa czy też poszukiwanie sposobów na wspólnie spędzany czas. Zgadza się. My faceci często „spoczywamy na laurach”.
Co można z tym zrobić?
Metody są różne, ale dużo zależy od sytuacji jaka jest w związku.
Jeśli jest dobrze, to pojawia się solidna „baza” do dalszej pracy. Z kolei, gdy niemal codziennie patrzymy na siebie „wilkiem” i się kłócimy, to wtedy rozmowa o zmotywowaniu do działania jest sporo trudniejsza.
Dlaczego on milczy?
Są sytuacje, w których mężczyźni zamykają się w sobie i kropka. Kobieta próbuje, próbuje i… nic. Chce zachęcić do rozmowy. Mówi, krzyczy, ale nie przynosi to żadnych efektów. Nie chodzi o to, żeby wskazywać tu winnych takiego stanu rzeczy. Potrzeba poszukać rozwiązań. Najpierw trzeba się zastanowić skąd może się brać owe milczenie. Faceci często mają w głowie:
Co bym zrobił i tak będzie źle
Na końcu ona i tak to skrytykuje i zdecyduje
Po co się w ogóle starać skoro jest jak w punktach 1 i 2
Jest jeszcze jeden powód, o którym trzeba powiedzieć. To wzorce wyniesione z domu rodzinnego. Mogło zdarzyć się tak, że w jego rodzinie mało się rozmawiało na temat problemów itd. Życie płynęło po prostu swoim rytmem. Mężczyzna może chcieć próbować przenieść taki wzorzec do własnego rodzinnego domu na zasadzie:
„Tyle lat to działało. Niech i u nas tak będzie”
Owszem, istnieją wzorce i sytuacje, które świetnie się sprawdzają, ale zdarzają się takie, które w ogóle nie mają racji bytu w naszym związku.
Pułapka w drugą stronę
Jest ona konsekwencją myślenia z trzech wyżej wymienionych punktów. Nazywa się ona:
„Nie warto się starać”
To niebezpieczna sytuacja. I rozumiem facetów, którzy mają dość narzekania i krzyków, ale panowie spójrzmy też na siebie. Wiem, że wielu ciężko pracuje zawodowo, ale brak jakiejkolwiek inicjatywy w temacie wspólnego szukania rozwiązań sprawia, że przeżywamy swoje życie niby w związku, ale tak naprawdę osobno.
4 skuteczne sposoby, żeby mężczyzna zaczął działać:
Rywalizacja
Kobieta może np. powiedzieć:
„Nie mogę na Ciebie narzekać, ale widzę że sąsiedzi koszą trawnik raz w tygodniu. Może i Ty mógłbyś tak zrobić?”
Kiedy widzimy, że nasz skwer obrósł już dawno chwastami, to budzi się czasami męska duma i ambicja, bo przecież nie będziemy mieć gorszego trawnika niż obok.
Sens
To dotarcie do czegoś znajdującego się głębiej w nas. Jeśli mężczyzna nie do końca wspiera w pracach domowych, to można powiedzieć:
„Bardzo bym chciała, żebyś więcej pomagał, bo dzięki temu nasze dzieci będą lepiej się wychowywały. Zobaczą, że możemy na sobie polegać”.
Pomoc
Każdy z nas jest w czymś dobry, ale ma też słabsze strony. Idąc stereotypowo, nie wszyscy faceci to urodzeni majsterkowicze, a kobiety wspaniałe gospodynie domowe. Tutaj trzeba budować kulturę umiejętności przyznania się, że nie zawsze potrafimy czegoś zrobić oraz wypracowywać postawę, że jesteśmy w stanie poprosić o pomoc. Zdarza się, że unosimy się ambicją mówiąc, że sami sobie damy radę i nie potrzebujemy żadnego wsparcia. To jednak nie jest dobre rozwiązanie. Przy tej metodzie pasują np. słowa:
„Czy mógłbyś iść do sklepu? Bardzo byś mi w ten sposób pomógł, ponieważ źle się dziś czuję”.
Wykaż się
Ten sposób może być skuteczny w sytuacji potrzeby zaangażowania do pracy kreatywności. Np. kobieta chciałaby, żeby on zaplanował kolejne wakacje:
„Zawsze umiesz znaleźć dla nas ciekawe miejsce na wypoczynek. Może także zrobisz to w tym roku?”
Które techniki są najskuteczniejsze?
Przede wszystkim trzeba sprawdzić, która z powyższych metod na kogo działa. Należy pamiętać o zasadzie:
Co dla kogoś będzie super, dla innego w ogóle się nie sprawdzi.
Niezwykle istotne jest to, o czym pisałem wyżej. Z tych sposobów można korzystać, gdy w związku jest dobrze. Jeżeli między ludźmi są nierozwiązane problemy z przeszłości i sytuacja jest napięta, to trudno będzie zastosować którykolwiek punkt. Dzieje się tak dlatego, że w naszej psychice są sprawy, którymi się trzeba zająć w pierwszej kolejności. Co mam na myśli? U części facetów może być to sytuacja, gdzie mają pretensje do swojej partnerki o niewystarczające okazywanie wsparcia, bo mają np. stresującą pracę. Następstwem tego jest fakt, że sami tego wsparcia nie będą okazywać i mało pomagają w domu.
Jak to jest u mnie?
Po ponad 12 lat doświadczeń w małżeństwie mój osobisty „ranking” skuteczności wygląda tak:
Sens
Pomoc
Wykaż się
Rywalizacja
W zależności od sytuacji stosuję różne metody. Gdy moja żona mówi, czego ode mnie oczekuje, to pomagają mi pierwsze 2 punkty. Z kolei w sytuacji, gdzie kupujemy np. jakiś sprzęt agd do domu to działa na mnie punkt 3. Oczywiście nie zawsze wszystko się udaje tak jak bym chciał. Wiem jednak, że wyciąganie wniosków i zaangażowanie to jedne z kluczy do lepszego związku.
Ewolucja czy rewolucja?
Tutaj nie da się wybrać najlepszego rozwiązania. Są osoby, które wolą od razu wszystko wcielić w życie i rozstać się ze złymi nawykami raz na zawsze. Inna grupa ludzi preferuje podejście „powoli, ale do celu”. Żadna metoda nie jest złotym środkiem. Polecam spróbować obie i sprawdzić, która lepiej smakuje. Być może w zależności od sytuacji któraś okaże się lepsza. Kto wie…
Moje wnioski
Na koniec kilka moich wniosków i wskazówek, które mam nadzieję okażą się pomocne w motywowaniu do działania.
- Rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Prosta i szczera. I następnie działanie. Bez tego ani rusz.
- Czasami sprawdza się „sztywny” podział obowiązków. Kobieta odpowiada za pewne sprawy, a mężczyzna za inne.
- Docenianie. My faceci lubimy usłyszeć miłe słowo, gdy coś zrobimy. (Panowie pamiętajmy, że to działa też w drugą stronę!)
- Nie kopiujmy na siłę rozwiązań od znajomych. Coś może dobrze działać w innych związkach, ale u nas niekoniecznie.
