Jak odbudować związek po zdradzie?


Zdecydowałem się podjąć ciężki temat i nie ma w tym słowa ani cienia przesady. Zdrada w związku jest ogromnym ciosem. Ludzie piszą o gigantycznych ranach i traumatycznych przeżyciach. Te wypowiedzi złapały mnie za serce. Oto przykłady:


„Spotkało mnie w życiu wiele niedobrego – choroby i lata niepowodzeń, ale ból jaki mi ona wyrządziła jest nie do opisania. Niczym drut kolczasty owinął się wokół mojego serca i za każdym razem kiedy oddycham, kolce tego drutu wbijają się powodując cierpienie i krwawienie”

„Poczułam ból nie do opisania. Zdałam sobie sprawę, że nic dla niego nie znaczę, a cały ten czas kiedy był przy mnie, mogę zwinąć w dłoni jak kartkę papieru i wrzucić do kosza. Mój świat zawirował”

Jak to wszystko zacząć układać?

Najważniejsza sprawa to podjęcie w pełni świadomej decyzji – czy chcemy nadal być ze sobą? Być może będzie potrzebny jakiś umówiony czas (byle nie trwało to miesiącami czy latami), aby wszystko na spokojnie przemyśleć. Czy to naprawdę takie ważne? Zdecydowanie tak! Ciężko będzie odbudować związek i naprawić złamane serce, jeśli motywacją są takie sprawy jak dzieci, przyzwyczajenie, wspólny kredyt no i przecież co rodzina i ludzie sobie pomyślą…

Żaden z wyżej wymienionych powodów nie niesie za sobą autentycznej chęci odbudowy relacji. Znam parę, w której facet wrócił do żony po 3 latach – właśnie ze względu na dzieci. Nic z tego nie wyszło. Małżeństwo skończyło się separacją i następnie rozwodem. Oczywiście nasze pociechy mogą być jednym z głównych powodów, ale najważniejszy powinien brzmieć:

„To trudne, ale chcemy odbudować związek, bo obojgu nam na tym zależy. Chcemy znów być ze sobą szczęśliwi, ponieważ się kochamy”
Takie podejście kieruje nas na właściwe tory i choć to dopiero początek trudnej drogi, decyzja już jest za nami.
Tutaj chciałbym się jeszcze przez chwilę zatrzymać, bo jest pewna pułapka. Odpowiednia odbudowa związku to jedno, ale zagrożenie polega na tym, aby nie być uzależnionym od siebie. Jeśli nie wyobrażasz sobie dalszego życia bez drugiej osoby, mimo, że ta Cię zdradziła, to zastanów się dobrze, czy aby na pewno jest to zdrowa miłość czy toksyczne uzależnienie. To drugie może w konsekwencji sprowadzić cię na manowce.

Co dalej?

Kolejna rzecz to WSPÓLNE podjęcie decyzji czy korzystamy z pomocy z zewnątrz. Mam tu na myśli konsultacje z osobą, która pracuje z parami. To o tyle istotne, że są takie sprawy, z którymi możemy nie poradzić sobie sami. Na pewno trzeba będzie uporać się z trudnymi emocjami takimi jak żal, złość czy też poczucie winy. Nie jest to proste. Wymaga to samoświadomości i zastosowania odpowiednich metod.

Nie polecam przyprowadzać kogoś ”za karę”. To wychodzi już na pierwszym spotkaniu. Taka osoba nie chce uczestniczyć w sesjach. Wtedy praca jest bezskuteczna, bo decyzja właściwie została podjęta jednostronnie, a „uszczęśliwiać” kogoś na siłę nie ma najmniejszego sensu. 

Akceptacja

To następny ważny krok. Jak pisałem wyżej – to są ludzkie dramaty. Wskutek zaistniałych wydarzeń wiele osób ma głowie:

„Nigdy Ci tego nie wybaczę”
„Na zawsze nie będę w stanie Ci zaufać”
„Już do końca życia będę się bać, że zrobisz to znowu”

Taka postawa do niczego dobrego nie doprowadza, a wręcz przeciwnie. Budujemy w swojej głowie komunikaty i wierząc w nie blokujemy sobie pewne możliwości. Zamykamy drzwi, które jednak zdecydowanie lepiej pozostawić otwartymi lub przynajmniej uchylonymi.

Zaakceptowanie tego co się stało jest bardzo trudne, ale konieczne. Nikt nie ma wehikułu i niemożliwe jest cofnąć czas. Pogodzenie z tym co się stało, to nie jednorazowa sprawa w naszej głowie, ale proces. Pomaga w tym zrozumienie. To niełatwe, ponieważ bardzo często powtarzamy sobie w myślach:

„Dlaczego to spotkało właśnie nas?”
„Jak on/ona mógł/mogła to zrobić?”
W tym miejscu potrzebne jest szersze spojrzenie na sytuację czyli podjęcie trudnej próby właśnie zrozumienia. Idąc dalej, konieczne jest wczucie się w swój związek. Większe wgryzienie w rzeczywistość i przeszłość, ponieważ wtedy jesteśmy w stanie odkryć więcej niż do tej pory. To bezpośrednio może pomóc w zaakceptowaniu całej sytuacji.

Tajna broń, która zniszczyć może wszystko

O co w tym chodzi? Najprościej mówiąc ten kto zdradził jest narażony, że gdy pojawi się kłótnia czy sprzeczka, to osoba zdradzona dysponuje bronią:

„Nie zapominaj kto tutaj kogo skrzywdził”

Takie stwierdzenia użyte podczas kłótni są oznaką bezradności. Nie potrafimy sprostać sytuacji i wyciągamy najcięższą artylerię. Owszem, w tych słowach jest zwarty ból i cierpienie, jednak warto się powstrzymać o tego typu wyrzutów, bo to tylko pogarsza przecież i tak trudną sytuację w związku.

Codzienność

Wiele osób oczekuje, że powie o zdradzie i druga strona poczuje się już na drugi lub trzeci dzień tak, jakby się nic nie wydarzyło. Dawanie przestrzeni na reakcję i na emocje jest niezwykle ważne. Nie chodzi o jakąś nienaturalną ekspresję, ale trzeba pamiętać, że mogą przychodzić już po czasie trudniejsze momenty. Pozwólcie sobie nawzajem wyrażać to co czujecie.

Zmiany w związku po zdradzie wymagają innego podejścia do pewnych rzeczy. Należy je sobie w głowie odpowiednio ułożyć. Wtedy jest dużo większa szansa, że nasz umysł należycie trenowany będzie w stanie postrzegać pewne rzeczy inaczej – na nowo i lepiej dla Ciebie.

Bliskość

Następna niesamowicie ważna rzecz to dotyk. Wiele par przed zdradą miało z tym problem, nie wspominając już o seksie. Po prostu „jakoś tam” funkcjonowali. Odbudowanie więzi jest powiązane z byciem ze sobą blisko. W końcu ludzie walczą o siebie, o powrót na 100%, a nie tylko dlatego, żeby jakoś to było. Chcemy przecież odpowiedniej i szczególnej jakości relacji. Żadna ze stron nie ma ochoty na „deja vu”. Bliskość to ciepło, spojrzenie, trzymanie się za ręce podczas spaceru i filmu. To buziak w policzek na dzień dobry i całus na dobranoc. To także kreowanie nowej rzeczywistości w seksie i ponowne przeżywanie ze sobą chwil tylko we dwoje. Pozwalając na większą synergię stajemy się bardziej otwarci na siebie, co może znacząco pomóc w odbudowie związku.

Środowisko

Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację – jego i jej znajomych. Gdyby w pracy i poza nią wszyscy obojgu odradzali odbudowę związku, to osoby podatne na takie sugestie mogą się zniechęcać lub wręcz im ulegać. Jeśli jednak znajdziemy kogoś, gdzie będziemy mogli liczyć na dobre słowo i prawdziwe wsparcie to już naprawdę sporo. To może być osoba, z którą pracujemy na sesjach, ktoś zaufany z rodziny lub przyjaciel. Tego typu pomoc bardzo pomaga utrzymać wiele spraw na właściwym, najlepszym dla nas miejscu.

A co z przyszłością?

Kluczowe jest odbudowanie zaufania. Jest to proces – często powolny. Obowiązuje tutaj najważniejsza zasada:

„Absolutna transparentność tego co robimy”

Żadnych tajnych haseł do telefonu, komputera itd. Jeśli pojawia się sytuacja, że musimy gdzieś wyjechać lub jest opcja, wrócimy później do domu niż zakładaliśmy, to warto szczerze o tym rozmawiać. Oczywiście nie na zasadzie przesłuchania, ale rozmowy, w której obie strony będą mogły się czuć bezpiecznie, a odpowiednia komunikacja będzie kolejną cegiełką do odbudowy naszej relacji. Trzeba jasno określić wobec siebie oczekiwania i zachowania, które wydźwigną z ruin wzajemne zaufanie.

Kolejna sprawa, to strach przed tym co nas czeka. Lęk przed przyszłością może odbierać motywację i chęci do zmian. On powoduje, że jesteśmy rozproszeni i nie potrafimy skoncentrować się na właściwych działaniach. Konieczna jest zatem praca, która pozwala odpuszczać. To szczególnie ważne, bo lubimy mieć nad wszystkim kontrolę, a są takie obszary, gdzie jest to niemożliwe. Im szybciej się z tym pogodzimy, tym lepiej. Nie chodzi o wzruszenie ramionami i posiadanie wszystkiego w głębokim poważaniu, ale o postawę, która daje spokój i wewnętrzny balans emocjonalny.

Przyszłości nie można nigdy przewidzieć. I jeśli ktoś daje Ci gwarancję, że będziecie po tych trudnych wydarzeniach już ze sobą do końca życia, bo to wzmacnia związek i jest to dowód na prawdziwą miłość, to opowiada brednie. Taka gwarancja nie istnieje. Zdrada może być początkiem nowej drogi dla relacji, ale każdy jest inny i należy podejść do tego bardzo indywidualnie.

Podsumowanie

Trzeba pamiętać, że nie ma jednej najlepszej drogi do odbudowy związku. To przede wszystkim poszukiwanie tego co działa. Trzeba się mocno skoncentrować na sobie nawzajem. Na uważnym słuchaniu i byciu blisko ze sobą. Zatroszczenie się o wzajemne potrzeby jest tutaj szalenie ważne. Należy je wyrażać, bo z pewnością oczekujemy gestów i słów, których wcześniej nie było. Stare powiedzenie mówi:

„Do tanga trzeba dwojga”

Jeśli oboje partnerzy podejmą pracę nad zaistniałą sytuacją i zrobią to w odpowiedni sposób, to jest szansa na odbudowanie związku.