Jak lepiej zrozumieć siebie nawzajem w związku?

Ile to razy zdarza się, że nie potrafimy zrozumieć zachowania drugiej osoby. Zadajemy sobie pytania:
„Jak można tak postępować?”
„Dlaczego on/ona to robi?”
Szukając odpowiedzi próbujemy czasem wejść głębiej w to, co ukochana osoba może mieć w głowie. Nie zawsze nam to wychodzi, ponieważ patrzymy na to, co się dzieje poprzez WŁASNE filtry rzeczywistości. Często obce są nam stwierdzenia takie jak:
„Model świata drugiej osoby”
„Empatia”
Wielokrotnie myślimy, że to nasz sposób na życie jest najlepszy, a druga połówka ma się temu podporządkować. Niestety to prowadzi do konfliktów.

Skąd się to bierze?

My jako ludzie działamy kontekstowo. To znaczy, że to samo postępowanie w różnych sytuacjach realizujemy inaczej. Ot choćby przykład, gdzie w inny sposób zachowujemy się przy swoich rodzicach, a inaczej przy teściach.
Obserwując dzisiejszy świat szukamy różnego rodzaju schematów i możliwości dopasowania. Jak to się popularnie mówi – żeby jeden puzzel pasował idealnie do drugiego. W świecie związków jest to trudniejsze, ponieważ człowiek jest najbardziej skomplikowanym systemem.
Być może część osób widziała program „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Nazwano go „eksperymentem społecznym”. Przed doborem ludzi w pary, eksperci prowadzili dokładne analizy i badania w różnych formach i na różnych płaszczyznach. Chodziło o to, aby z jak największą dokładnością i prawdopodobieństwem dobrać ze sobą udaną parę. Takie osoby spotykały się ze sobą po raz pierwszy w urzędzie stanu cywilnego i miały ze sobą spędzić 30 dni budując małżeństwo. Po tym czasie następowała decyzja:
„Albo pozostajemy w związku albo się rozwodzimy”
Czy pomysł okazał się chybiony? To zależy jak na to patrzeć. Do tej pory w Polsce wyemitowano 3 sezony programu. Okazuje się, że bardzo mało związków postanowiło kontynuować małżeństwo. W zdecydowanej większości par finałem był rozwód. Ta informacja dotyczy również osób z innych krajów, które wzięły udział w zagranicznych edycjach programu.
Moim zdaniem to kolejny dowód na to, że budując związek trzeba sięgać głębiej do psychiki W TRAKCIE TRWANIA ZWIĄZKU. Owszem zgadzam się, że preferencje co do wyboru drugiej osoby są bardzo ważne, ale na przykładzie tego programu widać, że miłość to nie logika i liczby.
Jak wspomniałem wcześniej, żeby rozumieć dane zachowania dochodzimy do momentu świadomości istnienia różnego rodzaju kontekstów tych samych sytuacji. Weźmy pod uwagę taki element jak szacunek. Okazuje się, że co innego znaczy to słowo kiedy idziemy ze sobą na imprezę, jesteśmy na obiedzie u rodziców czy też spotykamy się ze znajomymi na grillu. Oczywiście ogólna definicja pozostaje niezmienna. Nie chcemy takich czy innych zachowań naszego partnera/partnerki – np. nadmiernego podnoszenia głosu. Ktoś na przykład może mieć przekonanie, że we wszystkich wspomnianych sytuacjach poprzez ponoszenie głosu nie szanuje swojego rozmówcy. Jednak jak mówi powiedzenie:
„Im dalej w las tym więcej drzew”
Gdybyśmy jako ludzie myśleli bardziej jednotorowo, to z pewnością wszystko byłoby prostsze, ale niestety tak nie jest. Wiele razy zdarza się, że wystarczy jakaś drobnostka, która sprawia poczucie braku szacunku ze strony partnera/partnerki. Kobieta może poczuć się źle, gdy facet zapomni podać jej kurtkę, a z kolei mężczyzna mocno się zawstydzi, gdy ona zażartuje jak to ostatnio miał problem ze złożeniem prostej szafki na buty. I na te szczegóły trzeba bardzo zwracać uwagę. Tym samym okazuje się, że partnerzy mają różne oczekiwania i potrzeby co do zachowań drugiej osoby.
Z pewnością nie da się określić wszystkich kontekstów i sytuacji, więc warto zrobić sobie indywidualną listę ewentualnych wydarzeń i tego co w nich jest dla nas najważniejsze. Dobrze jest obok napisać dlaczego to jest istotne. Tutaj ważna uwaga. Nie należy używać stwierdzeń:
„Tak mi się podoba”
„Taki/taka już jestem”
Takie komunikaty są zbyt płytkie, aby druga osoba lepiej mogła zrozumieć nasze potrzeby. Lepiej jest powiedzieć:
Ona: „Lubię czuć twój dotyk nie tylko w domu. Kiedy jesteśmy na zakupach chwyć mnie za rękę. Wtedy czuję się bezpieczniej”
On: „Gdy jesteśmy u znajomych nie mów proszę o tym, co mi nie wychodzi. Moi rodzice zawsze mnie krytykowali. Potrzebuję od ciebie słów wsparcia”
Te komunikaty niosą konkret. Są bardziej zrozumiałe, bo sięgają głębiej – do czegoś więcej, co jest dla nas ważne. W ten sposób uczymy się siebie nawzajem i rozwijamy empatię i właśnie rozumienie partnera/partnerki.
Trzeba pamiętać, że co dla nas jest fundamentalne, to dla naszej drugiej połówki może być w ogóle nie istotne. Weźmy taki przykład. Do niego przychodzi przyjaciel i oczekuje, aby ona nie przeszkadzała im w rozmowie. Z kolei dla kobiety to jakaś błahostka.
Dla niej istotna będzie sytuacja, gdzie raz w tygodniu będzie miała czas tylko dla siebie (na przykład fitness lub zabiegi kosmetyczne), a on uznaje to za w ogóle niepotrzebne.
Pomimo, że czasem nie do końca pojmujemy sytuację pod tytułem:
„Nie rozumiem dlaczego TO jest dla ciebie takie ważne”
Warto stanąć ponad wszystkim i powiedzieć:
„Chcę uszanować twoją potrzebą, ponieważ wiem, że mnie kochasz i chcesz się także czuć spełniony/spełniona w naszym związku”
Oczywiście nie jest to proste, bo często wewnątrz nas toczy się bezowocna walka i gonitwa myśli w poszukiwaniu zrozumienia.
Te dwie wspomniane wyżej sytuacje, to indywidualna przestrzeń w związku. Należy to określić, ponieważ nikt nie chce się czuć jak w złotej klatce. Są osoby bardzo wrażliwe na naruszanie ich poczucia swobody. Inni z kolei rozumieją związek jako taką bliskość, że naturalnym jest fakt zmniejszenia „wolności”, bo przecież nie jesteśmy już singlami.
To o czym piszę jest także „docieraniem się” związku. Bywa to często trudne, ale jest konieczne, bo relację tworzą dwie różne od siebie osoby.
Z drugiej strony niech to będzie fascynująca przygoda na całe życie – poznawanie się. Niby się mówi, że po latach spędzonych razem znamy się jak „łyse konie”. Jednak według mnie to ogólnik, bo patrząc na własne małżeństwo jestem pewien, że mam jeszcze wiele do okrycia i jest to dla mnie ekscytujące przeżycie. Zrozumienie drugiej osoby, to nie lada wyzwanie, ale potrafi być bardzo pozytywnym uczuciem.

Przeszłość

Próbując zrozumieć siebie nawzajem, z pewnością warto spojrzeć w przeszłość. Bardzo ważne jest w jakim środowisku żyliśmy, jak podchodzili do nas rodzice i nasi bliscy. Gdzie dorastaliśmy i jakimi ludźmi się otaczaliśmy. Jakich mieliśmy nauczycieli, przyjaciół i znajomych. Kogo spotkaliśmy na swojej drodze i kto wywarł na nas największe wrażenie. Wreszcie kto i co sprawiało, że czuliśmy możliwość „przenoszenia gór”. A może było dokładnie odwrotnie? Osoby w naszym otoczeniu systematycznie podcinały nasze skrzydła…
Część zachowań i wzorców możemy przyjmować właśnie od tych ludzi i z różnych środowisk. Zatem możemy być bardziej lub mniej podatni na czynniki zewnętrzne. Z pewnością nie warto przejmować tak po prostu tego co robią inni. Jeśli już chcemy to zrobić, konieczna jest większa świadomość i tym samym więcej ZROZUMIENIA dla poszczególnych spraw. Na pewno trudno czasem rozwijać inteligencję emocjonalną, więc będąc już w związku należy czerpać to co najlepsze z przeszłych wydarzeń. Dobrze jest zastanowić się w jaki sposób wpływają na nas i związek wydarzenia z poprzednich lat. Tym samym przełoży się to na lepsze rozumienie tego, co się dzieje w relacji.
Wszystko co się wydarzyło, co jest dla nas istotne i sposób w jaki do tego podchodzimy leży w naszej podświadomości. Bardzo często ludzie mają problem właśnie z przeszłością, ponieważ na przykład byli skutecznie tłumieni przez swoich rodziców, którzy systematycznie podważali poczucie wartości własnego dziecka. Teraz w związku takiego kogoś jest na przykład sytuacja, że partner/partnerka wymaga, aby dwie osoby spełniały się zawodowo. Wskutek przeszłości mocno nadszarpnięte poczucie wartości jednej osoby sprawia, że idzie ona w minimalizm zawodowy i ma problem z rozwijaniem swoich kompetencji. Po prostu w siebie nie wierzy. Tutaj kluczem będzie właśnie praca nad przeszłością. Gdzie może być potencjalny problem? Niekoniecznie będzie to niskie poczucie wartości, ale okaże się, że to żal do rodziców o takie postępowanie będzie tym co najpierw należy przepracować.
Inny przykład. Kobieta ma problem z przyjmowaniem komplementów dlatego, że jej zazdrośni znajomi nie akceptowali jej atrakcyjności. Wskutek tego, że nie chciała być odrzucona przez środowisko, zbudowała w sobie pewnego rodzaju mur. Teraz w przypadku kiedy partner mówi jej różne komplementy, to ona się blokuje i staje się agresywna. Dlaczego tak się dzieje? Przecież to są miłe i szczere słowa z jego strony. Tutaj może chodzić o sytuację, gdzie podświadomość generuje wrogość po to, aby uzyskać innego rodzaju akceptację – nie fizyczną a psychiczną. Na pierwszy rzut oka wydaje się to dziwne, ponieważ komplementowanie wyglądu jest dla nas bardzo przyjemne. Jednak nasza psychika działa inaczej – na innym poziomie niż logika. Zrozumienie tych procesów to bardzo duży krok w lepszym rozumieniu drugiej osoby.
Brak rozmowy i przepracowania poszczególnych problemów sprawia, że może powstać konflikt. Mężczyzna może mieć pretensje o brak przyjmowania jego komplementów. Mimo jej najszczerszych chęci, ona nawet niekoniecznie rozumie dlaczego reaguje pewnego rodzaju agresją. Dzieje się tak dlatego, że problem leży właśnie poza świadomością. Należy dojść do jego źródła i wtedy otwierają się drzwi do rozwiązania.

Podczas pracy na sesjach z moimi klientami, jestem szczególnie wyczulony na ten element, ponieważ przede wszystkim w pierwszej kolejności trzeba określić gdzie dokładnie jest problem i dobrać do niego odpowiednie metody pracy.

Postaw na konkrety

Jeżeli partner/partnerka zachował(a) się w sposób, który nam się nie spodobał, to na pytanie:
„Dlaczego tak się zachowałeś(aś)?”
Czasami słyszymy:
„Nie wiem”
„Bo tak jakoś wyszło”
„Taka sytuacja była”
Podkreślam, że nie chodzi oczywiście o pójście w skrajność i dogłębne analizowanie wszystkiego i każdego słowa. Należy zwracać uwagę na to, co się liczy dla nas i naszej drugiej połówki. Sprawy nieistotne odstawiamy na bok. 

Podsumowanie

Bardzo często się zdarza, że ludzie słabo się starają nawzajem zrozumieć – choć bardzo by chcieli. Według nich wystarczy wiedzieć o sobie kilka rzeczy i już bardzo dobrze się znają. To poważny błąd, ponieważ trudno jest w stu procentach poznać samego siebie, a co dopiero drugą osobę. Owszem wiemy co dana osoba lubi jeść, jakich problemów chce unikać, znamy ulubiony program w telewizji, styl ubierania itd.

Ważniejsze jest, aby wyjaśniać sobie dlaczego postępujemy w taki a nie inny sposób. Kolejna istotna kwestia, to umieć przyznać się do błędu. Jest to kluczowe, ponieważ jeżeli okaże się, że na przykład na spotkaniu ze znajomymi niepotrzebnie użyliśmy jakiegoś słowa względem partnera/partnerki, to trzeba po prostu powiedzieć:

„Przepraszam”

Wiele osób ma z tym problem, ponieważ robią tak zwaną „spychologię” zamiast przyznać się do błędu.

Żeby bardziej rozumieć drugą osobę i to co się dzieje w naszym związku, potrzeba pracy nad sobą i komunikacji w relacji. Oczywiście nie każda rozmowa to ma być głęboka analiza wszystkiego co się u nas dzieje. Trzeba wybrać najważniejsze sprawy i się nimi zająć. Dzięki temu przepracujemy poszczególne konteksty i różne sytuacje. Okaże się wtedy, że lepiej się dogadujemy. Będziemy wiedzieć dlaczego osoba coś nazywa na przykład szacunkiem, a w innej sytuacji to samo znaczy już coś innego. Im więcej będzie tego typu komunikacji w relacji, tym z pewnością będzie ona dla nas bardziej zadowalająca. Jestem przekonany, że to skuteczny drogowskaz prowadzący do tego, aby lepiej rozumieć siebie nawzajem w związku.