Dlaczego mężczyźni przestają się starać o związek?

Czy normalne jest, że mężczyźni odpuszczają TAK PO PROSTU własną relację? Systematycznie zdarza się sytuacja, w której facet zdobywa kobietę i po pewnym czasie spoczywa na laurach, bo stwierdza, że nie musi już nic robić. Godząc się na taki minimalizm nieuchronnie stwarzamy zagrożenie dla naszego związku.  Jakie są przyczyny, że mężczyźni przestają walczyć o związek?

Tkwienie we własnym myśleniu

To bardzo ważne i ciekawe zagadnienie, ponieważ z jednej strony mówi się o tym, żeby nie dawać sobą manipulować i nie słuchać ludzi, którzy mogą ci źle doradzać. Oczywiście to prawda. Są tacy, którzy na pewno nie chcą naszego szczęścia. Należy jednak pamiętać, że kryją się też różnego rodzaju zagrożenia związane z własnym sposobem myślenia. Jednym z nich jest brak alternatywnych rozwiązań w głowie. Jeżeli w żaden sposób nie bodźcujemy siebie do zmian, poprzez czytanie w internecie różnych materiałów, czy choćby po prostu rozmowy z przyjacielem, to zaczynamy się zamykać we własnym sposobie myślenia. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ to co mamy w głowie  – wbrew pozorom – nie zawsze jest dla nas zdrowe i wspierające. Ba! Wielokrotnie doprowadza do sytuacji, że nieświadomie podlewamy sami siebie własnymi toksycznymi sokami. Jest to taka kwadratura koła i gaszenie ognia benzyną. Do tego dochodzi fakt, że po prostu się blokujemy. Jesteśmy uparci i tak naprawdę nie dopuszczamy do siebie niczego i nikogo, kto mógłby pomóc. Jasne, że jest to związane z mechanizmami obronnymi, ponieważ nie chcemy kogoś z butami wchodzącego w nasz sposób myślenia. Jednak co jakiś czas trzeba robić sobie przegląd swoich myśli.
„Daj sobie chwilę, bo często najlepsze rozwiązania przychodzą w ciszy, pod warunkiem, że zostawisz swoją dumę w kieszeni”
Jak sobie radzić, gdy utkwiliśmy w martwym punkcie? Bardzo polecam słuchanie różnego rodzaju materiałów, wykładów, czytanie artykułów, książek czy choćby właśnie rozmowę z kimś zaufanym – oczywiście wliczając w to partnerkę! Dzięki temu będziemy na bieżąco sami ze sobą. To tak jakby co jakiś czas komputer i jego dysk twardy przeczyścić za pomocą aplikacji. Czasami potrzebne jest wgranie nowego oprogramowania lub aktualizacja starego, aby znów wszystko lepiej funkcjonowało.
Brak jakichkolwiek działań w zmianie sposobu myślenia doprowadza do wielu konfliktów i w efekcie do rozkładu związku, ponieważ w swojej zawziętości i uporze nie jesteśmy w stanie nic zmienić. Gubi nas egoizm. Niestety na przeciwległym biegunie leży troska o drugą osobę…

Zmiana sposobu rozumowania, nie polega na bezmyślnym kopiowaniu i przejmowaniu wzorców innych osób lub tego co znajdziemy w książkach czy materiałach w internecie. Polega bardziej na autorefleksji, dystansie i próbie zobaczenia siebie niekoniecznie w jak najlepszym świetle. Wtedy jak uchwycimy coś konkretnego, co nam nie pasuje, to możemy poszukać właściwych rozwiązań. Zdecydowanie nie polecam skrajnej krytyki wobec własnej osoby. Ważne jest, aby mieć bardziej w sobie pozytywną intencję, która brzmi:

„Potrzebne są są zmiany i zrobię wszystko, aby w moim związku działo się jak najlepiej – łącznie z analizą własnych błędów.”
Bardzo ważna jest świadomość, że można wybrać pomiędzy myśleniem, które mamy do tej pory, a innym – lepszym i korzystniejszym. Tym samym działania, które podejmujemy i związane z nimi efekty są dużo pozytywniejsze. Nowe będą bardziej wspierać aniżeli te, które były do tej pory i które źle wpływały na związek. Oczywiście nie obędzie się to bez umiejętności przyznania się do błędów przed samym sobą i partnerką. Zapewniam, że nie warto niczym ostatniego bastionu bronić własnego sposobu myślenia, który może się okazać na końcu całkowicie nieskuteczny i zawodny.

Brak rozmowy sam na sam

Wspomniane przeze mnie wyżej poszukiwanie informacji – czytanie czy też rozmowa z przyjacielem związana jest ze skierowaniem uwagi na poszukiwanie różnego rodzaju bodźców, które spowodują, że będziemy stawać się najlepszą wersją siebie dla partnerki. Warto zaznaczyć ważną rolę rozmów sam na sam. Należy podkreślić, że nie chodzi tutaj o puste działania, ale rzeczywistą pracę wykonaną po to, aby być bardziej zadowolonym ze swojego związku. Owszem w miarę upływu czasu zdobywamy różnego rodzaju doświadczenia życiowe poprzez sytuacje, które nas spotykają. Wtedy także można wyciągać trafne wnioski i znowu – trzeba poszukiwać inspiracji choćby w codziennych rozmowach z partnerką. W przeciwnym razie stoimy w miejscu, a problemy które mamy zamiast się dobrze dla nas rozwiązywać, to niestety tkwią w martwym punkcie.
Być może cię zaskoczę, ale przede wszystkim inspiracją ma być dla mężczyzny jego ukochana kobieta. Przecież idzie o nasze wspólne dobro i szczęście. Bieżące rozmowy, rozwiązywanie codziennych spraw doprowadzają do tego, że dużo rzeczy z nas zejdzie. Nie trzeba będzie ich nosić i dusić w sobie, aby na dłuższą metę nie doprowadzały do totalnej izolacji.
Tego typu komunikacja to taki element higieny związku. Wbrew pozorom można się dowiedzieć różnych nowych rzeczy o partnerce i wyprowadzić siebie z błędnego myślenia o nas samych, drugiej osobie czy też naszej relacji.

Inni przecież też tak mają

Tak już niestety jest, że wielokrotnie idziemy na łatwiznę i niezbędny minimalizm. Patrzymy na związki swoich znajomych i tropimy podobieństwa – niestety też te gorsze. Szukamy potwierdzeń naszego niekoniecznie właściwego zachowania (choć myślimy, że przecież wszystko jest w porządku) i zauważamy, iż wcale nie ma fajerwerków w relacjach, które się dzieją wokół nas. Zatem przyjmujemy pewien stan rzeczy za pewnik:
„Widać tak to ma wyglądać. Taki jest już związek po kilkunastu miesiącach czy latach. Nie ma tego co było wcześniej. Wielkich uniesień, częstego super seksu, kwiatów, buziaków, czułości”
Ostrzegam, że to bardzo zgubne myślenie. Taka postawa to pokusa do braku podtrzymywania płomienia miłości doprowadzająca do jego wygaśnięcia. Jeśli facet nie przeszkadza w związku i do tego nic nie robi, jest bierny i się przygląda, to wychodzi, że wpisuje się w ten całokształt przeciętnych relacji, a tak naprawdę nie o to chodzi. Jasna sprawa, że po jakimś czasie namiętność w związku spada. Jest to związane ze specyfiką miłości i jej faz rozwoju. Jednak wspomniana przeze mnie kwestia podtrzymywania płomienia w życiu codziennym i sypialni jest bardzo ważna, ponieważ utrzymuje nasz związek we wciąż dobrej kondycji – nawet po latach.
Kolejnym problem. Notorycznie wielu facetów patrząc na innych uważa, że to samo można zrealizować w ich związku. Niestety chcą to robić bez jakiejkolwiek refleksji. Należy sprawdzać i testować rozwiązania, które chce się wcielić życie i następnie zobaczyć jak one funkcjonują w rzeczywistości. Nierzadko się zdarza, iż coś działa inaczej niż się spodziewaliśmy. O wprowadzaniu zmian nie zawsze trzeba rozmawiać z partnerką. Wszystko zależy od danego problemu. Powinno się mieć na uwadze, że co w jednym związku świetnie działa, to w innym lub naszym nie będzie miało prawa istnieć. Jeżeli kobieta na przykład zamieszka z mężczyzną, to wcale nie musi oznaczać, że chce zostać typową kurą domową. Nie każda kobieta lubi sprzątać i gotować. Tak samo jak nie każdy facet jest majsterkowiczem i złotą rączką. Klucz aby umieć się w tym wszystkim wspólnie odnaleźć.
Wprowadzanie rozwiązań „na siłę” i bezmyślne kopiowanie ma jeszcze inne zagrożenie. Związek traci swoją tożsamość, indywidualność i niepowtarzalność. Okaże się za jakiś czas, że z hukiem się może wszystko rozlecieć lub popadniemy w konflikty, ponieważ uparcie będziemy chcieli przekonać drugą osobę do swojego zdania, które „podpowiedzieli znajomi”:

„U innych to coś tak świetnie funkcjonuje, to dlaczego u nas są takie problemy i to nie działa”

Ciągle jej się coś nie podoba

Wszyscy wiemy, że kobiety narzekają. Tutaj dochodzimy do sytuacji, w której trzeba dokonać wyraźnego rozróżnienia i oddzielić od siebie dwie kompletnie różne sprawy. Czym innym jest marudzenie i zrzędzenie, a wyrażanie opinii. Owszem jedno z drugim bardzo łatwo pomylić. Dlatego też podkreślam tutaj rolę komunikacji, aby dojść tak naprawdę do intencji jakie ma kobieta. W przeciwnym razie facet ma tylko w głowie to, że ona chodzi wiecznie niezadowolona, CIĄGLE NA NIEGO narzeka (a zdarza się to tylko czasami). Natomiast on stwierdza:

„Najlepiej będzie się nie odzywać. Niech tam sobie marudzi, coś tam pogdera pod nosem i w końcu jej przejdzie”
Taki sposób myślenia to TRAGEDIA. Nie zawahałem się tu użyć mocnego i konkretnego słowa. Dlaczego? Tutaj apel do mężczyzn. Skoro twoja kobieta jest taka straszna i suszy ci głowę o byle głupoty, to wyjdź z samego siebie, stań obok, popatrz na was i zastanów się czy tak ma wyglądać udany związek. Nie oceniaj ani nie krytykuj. Spójrz obiektywnie. Wtedy się okaże (niestety):
„Ona zwraca uwagę na różne rzeczy, a ty nie robisz z tym… NIC”
Wycofanie się do okopów to marna strategia. To, że twoja kobieta narzeka nie oznacza przymusu całkowitego odcięcia się od waszego związku. Dlaczego? Ona zostaje z wieloma sprawami sama. Dużo się przejmuje i jeszcze bardziej nakręca, bo ty cały czas nie robisz nic. Być może myślisz sobie:
„Po co się wtrącać, niech ona sobie ze wszystkim radzi. W końcu świetnie to robi. Jest niczym orkiestra w naszym domu, a ja sobie będę spokojnie obok i nie będę w niczym przeszkadzał. Nawet jak się odezwę to co z tego. Nie pochwali, a za to skrytykuje, pokrzyczy i na końcu wszystko zrobi po swojemu”
Trzeba pamiętać, że związek to nie są walki, wojny czy nawet bitwy i potyczki. Gdy mężczyzna wycofuje się z relacji, to może się zacząć proces rozpadu związku. Mam wrażenie, że zbyt wielu facetów tak łatwo i szybko się poddaje. I to jest jeden z głównych problemów.

Kolejny pojawia się dlatego, ponieważ w głowie zalęgła się myśl, że trzeba ustąpić kobiecie. Okazuje się, że to tylko wzmaga jej przekonanie, że ma koło siebie pantofla i nie partnera do życia. Kobiety właśnie chcą mężczyzn z inicjatywą, który razem z nią może pokonywać przeciwności losu. On będzie partnerem do rozmowy i podejmowania decyzji, a nie zwykłą marionetką spełniającą każde polecenie. I nie chodzi tutaj o popadanie w przeciwną skrajność czyli kłanianie się w pas i sztuczne wielbienie kobiety. Bądź tym, który będzie o nią się starał i jednocześnie walczył z samym sobą o jej zrozumienie. Gdy będziesz to robił w mądry sposób, to gwarantuję ci pozytywne efekty.

Błędne rozumienie roli kobieta – mężczyzna

Postrzeganie tych ról w sposób zasadniczy i jednowymiarowy prowadzi na skraj przepaści, ponieważ mężczyźnie brakuje elastyczności. Jeśli ślepo chcesz podążać tą drogą, to ostrzegam – ona jest bardzo niebezpieczna. Mam tu na myśli skrajne rozumienie tego co robi facet i kobieta w związku. Oczywiście, że na początku niemal wszyscy mężczyźni starają się o wszystko i „stają na rzęsach”, żeby każdy element relacji był jak najlepszy. Po jakimś czasie – miesiącach lub latach, on staje się pasywny, bo na przykład u jego rodziców i dziadków tak było.

Trzeba pamiętać, że związek to zmiany i również one dokonują się w wykonywaniu codziennych obowiązków. Kobieta niekoniecznie się musi godzić na wieloletnie na stanie w kuchni, a mężczyzna na pracę na dwóch etatach. Jeśli obojgu taka sytuacja odpowiada to nie jest problem. Gdy jednak coś kogoś uwiera i zaczyna męczyć, to konieczna jest rozmowa. W przeciwnym razie wyjdzie na to, że zarówno ona i on stwierdzą, iż bardzo się od siebie oddalili, ponieważ oboje chcą czegoś innego od życia.

Nie mam co ze sobą zrobić – brak celu

Od razu chciałbym uprzedzić, że jeśli mężczyzna „tylko” pracuje na etacie, zarabia pieniądze, które pomagają utrzymywać rodzinę, to nie oznacza wcale nic złego. Nie każdy chce być przedsiębiorcą, milionerem, naukowcem, lekarzem itp. Ważne jest, żeby wiedzieć czego się chce w życiu i do tego dążyć. Z jednej strony to truizm, ale z drugiej duży problem. Bardzo wielu mężczyzn nie jest zadowolonych na przykład ze swojej dotychczasowej pracy. Często po prostu przywiązują się do niej, i jakoś tam funkcjonują. Być może pora, aby zdobyć taką pracę, którą się po prostu będzie lubić?

Generalnie chodzi o to, aby zastanowić się:

„Czy jestem szczęśliwy w tym momencie życia, w którym się znajduję”

Nie chodzi tutaj o podsumowania:

„Nie mam wspaniałego samochodu czy wielkiego domu, więc jestem nikim”

Bardziej chodzi o poczucie zadowolenia z siebie i z relacji z kobietą.

Sytuacja staje się trudniejsza, gdy po prostu sobie żyjemy i pracujemy, ale nie jesteśmy szczęśliwi. Wpadamy w stany nie tyle depresyjne co melancholijne. Gdzieś pojawia się tęsknota za czymś innym, bardziej atrakcyjnym. To wszystko może być związane z tym, że relacja się nie rozwija. Warto poszukać wtedy rzeczy, które para będzie robić wspólnie. Nie mam na myśli tutaj tylko porządków domowych, a bardziej coś, co obojgu będzie sprawiało przyjemność – choćby wspólne treningi (bieganie, siłownia itp.) Grunt, aby odnaleźć radość w byciu razem, w tym co obojgu będzie dawało jednocześnie frajdę.

Podsumowanie

Wielu facetów odpuszcza sobie staranie się o związek po czasie, bo nie czują pewnego rodzaju presji i rywalizacji. Nie stawiają sobie żadnych celów i żyją z dnia na dzień. Gdy te sprawy powodują napięcia i konflikty, to nie wolno się wycofywać, a należy się jak najszybciej tym zająć. Można to zrobić samodzielnie lub skorzystać z pomocy specjalisty.

Związek to zmiany, a ponownie odzyskanie zadowolenia z relacji jest kluczowe, aby mogła ona nadal nie tyle po prostu funkcjonować, ale przede wszystkim się rozwijać i dawać spełnienie oraz zadowolenie.