Czego mężczyźnie potrzeba w związku?

Pamiętam jak kiedyś czytałem ironiczny artykuł pod tytułem:
„Co by było, gdyby w gazecie dla kobiet porad udzielał mężczyzna pod pseudonimem np. Żaneta…”
Czegokolwiek nie dotyczyły owe porady, zawsze kończyło się zdaniem:
„Pamiętaj. Pieść go oralnie i przygotuj ulubiony posiłek”
Jednak nie trzeba być w związku, aby mieć pyszne jedzenie i seks. Nie każdy tylko i wyłącznie tego oczekuje. Dużo kobiet ma wrażenie, że faceci to prosta konstrukcja. To nie jest prawdą, ponieważ gdyby tak było, wystarczyłaby krótka kilkustronicowa broszurka:
„Instrukcja obsługi mężczyzny”
Temat byłby załatwiony. Nie mielibyśmy do czynienia z różnymi dramatami w związkach, bo każda kobieta wiedziałaby doskonale co w takiej czy innej sytuacji robić. Jednak realia są skomplikowane i trzeba pamiętać o kilku ważnych zasadach.

Ani księżniczka ani królowa domu

Są dwie skrajności, których my faceci bardzo nie lubimy. Księżniczka czyli kobieta próżna. Taka, której trzeba usługiwać i skakać przy niej ze wszystkim. Jest to nie do wytrzymania, ponieważ nieustanne fochy wyprowadziłby z równowagi nawet świętego. Cóż z tego, że jest zadbana i świetnie się ubiera. Swoją mową ciała czy też pierwszymi słowami daje jasno do zrozumienia kto jest poddanym. Z jednej strony taka sytuacja może być bardzo atrakcyjna dla mężczyzny, ponieważ będzie to swoiste wyzwanie, aby z tego powstał świetny związek. Z drugiej strony marne są na to szanse, ponieważ jej sposób bycia jest odrzucający.
Trzeba wspomnieć też o tak zwanej „królowej domu”, która dzieli, rządzi i trzyma wszystko w garści. W takim związku:
„Ryby i mężczyzna głosu nie mają”
Niestety wielu zgadza się na taką dominację. Bycie pantoflem do kwadratu i potęgi „n” jest po prostu wygodne. Nie trzeba nic robić, ani się starać. Wystarczy potakiwać głową. I tutaj uwaga! Jeżeli obojgu partnerom taki stan rzeczy pasuje, to wszystko jest w porządku i problem nie istnieje. Gorzej jeśli po jakimś czasie ta formuła się wyczerpie i jedno z partnerów zacznie czuć się źle w tym układzie. Mężczyzna po wielu latach takiego funkcjonowania ma prawo czuć się przytłoczony, zgaszony i sterowany.
Jeśli chodzi o kobietę, na dłuższą metę może jej przeszkadzać brak inicjatywy, decyzyjności i wyrażania stanowczego zdania z jego strony. Najważniejsze jest, aby w odpowiednim momencie zareagować, gdy taka formuła związku zacznie się wypalać. Jest to szczególnie istotne, ponieważ domyślanie się czy też analizowanie na zasadzie:

„Przecież on/ona powinien/powinna zobaczyć, że coś jest nie tak”
jest kiepskim rozwiązaniem. Druga osoba nie jest od domyślania się. Można wpaść w pułapkę, gdzie jednej stronie wszystko przestanie odpowiadać, podczas gdy partner/partnera ciągle jest w przekonaniu, że wszystko jest w najlepszym porządku. Zatem taka postawa nie jest podyktowana złośliwością, ale pewnego rodzaju komfortem, który zapanował w związku – być może od wielu lat. Poza tym nikt nie jest w stanie dostrzegać problemów zawsze i wszędzie. Dużo zależy co dla nas osobiście jest problemem. Często jedna strona związku nie bije na alarm, bo wg niej/niego nic zagrażającego się nie dzieje.
W tym wszystkim trzeba pamiętać, że mężczyzna nie szuka kobiety, która nim rządzi, ale będzie partnerką do życia, która wspólnie z nim stworzy dom, gdzie będzie się chciało wracać. Oczywiście w dzisiejszym świecie role damsko-męskie się mocno przenikają. Jednak uważam, że w wielu facetach obraz kobiety jako osoby troskliwej jest bardzo mocno zakorzeniony.

Odpowiedni seks

Tutaj kładę nacisk na „odpowiedni”. Tak nazywam zbliżenia, gdzie OBIE strony są zaangażowane. Jak czytam wypowiedzi w stylu:
„Faceci myślą o jednym”
„Dla nich mógłby istnieć tylko seks”
„Jemu wystarczy 5 minut”
Ręce opadają…
Droga kobieto, jeśli trafiłaś na taki „egzemplarz”, to jest mi przykro, ale musisz wiedzieć – co zabrzmi jak truizm:
„Nie wszyscy mężczyźni są tacy sami”
Owszem, wpadamy w rutynę i wielu rzeczy nam się nie chce. Po to jednak jest stworzona komunikacja między ludźmi, aby ROZMAWIAĆ. I znowu. Zdarzają się tacy, do których ciężko dotrzeć, ale to bezsensowy upór, stawianie na swoim i błędne przekonania (wartości) sprawiają, że tak trudno do niektórych dotrzeć. Rzeczywiście, straszne jest to, że sporo facetów jest gotowych postawić na szalę swój związek, niż udać się na przykład na terapię, kiedy sytuacja jest już bardzo kiepska.
Profesor Zbigniew Lew – Starowicz mówi, iż wielu mężczyzn marzy o symbolu:
„Madonny i ladacznicy”
Mowa o połączeniu kobiety opiekuńczej, a w sypialni bardzo namiętnej – tylko i wyłącznie dla niego.

Fakty są takie. Dużo kobiet jest przeciążonych – niezależnie od tego czy pracują czy też „tylko” zajmują się domem. Mają poczucie, że mężczyzna albo w ogóle nie pomaga lub mógłby robić znacznie więcej. Część facetów tego nie rozumie i bagatelizuje sygnały, a mimo wszystko oczekuje wieczorem ogromnej energii ze strony partnerki i chęci na seks. Tymczasem jedyne o czym ona marzy to… położyć się spać. Nieraz padają oskarżenia o oziębłość, ale często to wina mężczyzn. Zapominamy dbać o swoją kobietę poprzez choćby wspomnianą pomoc w domu, czy też rozmowę, które ją wesprze, gdy ma zły dzień. Niedopuszczalna jest sytuacja, gdzie tylko i wyłącznie chcemy brać, a niewiele lub w ogóle dawać od siebie.

Przestrzeń – tak zwana jaskinia

Dla jednego faceta będzie to czas przed komputerem, a dla innego spotkanie przy piwie z kolegami. Wiem, że to brzmi być może trochę prostacko, ponieważ czy on nie powinien zapisać się do klubu książki albo na golfa? Tutaj nie chodzi o sposób relaksowania się, ale o jego jakość. Każda aktywność może być skuteczna. Bezsporny jest fakt, że trzeba ustawić granicę, aby nie wpaść w pułapkę pod tytułem:

„Kiedy tylko chcę – muszę mieć czas dla siebie”

Należy pamiętać, aby nie manipulować kobietą. Zresztą i tak często zdarzają się sytuacje, w których trzeba odpuścić „wyjście na piwo”. Nie raz zdarza się, że partnerka lub dzieci zachorują i wtedy mężczyzna potrzebny jest u ich boku, a nie we własnej jaskini.

Sporo kobiet skarży się na facetów mówiąc, że są zamknięci w sobie. Mało mówią o uczuciach i nie potrafią wyrażać emocji. Okazuje się, że ich predyspozycje, osobowość, przekonania, wartości, wzorce z dzieciństwa czy też środowisko nie wspiera tego typu zachowań. Oczywiście nie oznacza to, że facet ma być bardzo tajemniczy i niedostępny. Należy szukać sposobów uzewnętrzniania uczuć. Dobrym pomysłem może okazać się owa przestrzeń, gdzie jest sposobność wiele spraw przemyśleć i wtedy wyrazić swoje zdanie. Są mężczyźni, którzy oczekują tego od kobiety, ponieważ mogą temat rozwikłać „na spokojnie”.

Pozytywna i uśmiechnięta partnerka

Nie ma nic gorszego niż kobieta, która wiecznie jest obrażona. Ciągle ma muchy w nosie i do wszystkiego nastawiona jest „na nie”. W dłuższej perspektywie jest to bardzo wypalające i wyczerpujące. Nie chodzi o postawę księżniczki, ale bardziej o podejście do życia i reagowanie na to wszystko co się dzieje wokół. Owszem nie neguję, że taka postawa może wynikać z niezadowolenia ze związku. Trzeba wtedy jak najszybciej się z tym uporać. Warto jednak pamiętać, aby nie wpaść w pułapkę mówienia tylko i wyłącznie o złych rzeczach.

Jeśli zobaczymy wiadomości w telewizji – niezależnie jakiej stacji – da się zauważyć, że 80% to informacje negatywne. Dlaczego? One po prostu się lepiej sprzedają, oglądają i klikają. Podobnie w serialach. Kiedy bohaterów spotykają problemy – utożsamiamy się z nimi. Przecież nikt nie chce oglądać wiecznego szczęścia dwojga kochających się ludzi, którzy dzielnie pokonują trudności, bo to zbyt piękne i nieprawdziwe.

Budowanie dobrej aury w związku ma się odbywać nie zgodnie z tym co nakazuje dzisiejszy świat. Chodzi o realizowanie wspólnej wizji związku, który będzie azylem, a nie polem do walki. Kobieta narzekająca jest całkowitym tego przeciwieństwem, bo wystarczy maleńka iskra i bomba wybucha. Zalana jest negatywnymi myślami i ma poczucie, że znów czeka ją kolejny beznadziejny dzień. Takie stany są nie tylko szkodliwe dla związku, ale bardzo niebezpieczne dla takiej osoby. Jest niewielka granica pomiędzy melancholią a depresją. Poza tym taka kobieta nawet pomimo dobrych rzeczy, które się wydarzają lub zaczną wydarzać, może ich w ogóle nie dostrzegać. Filtruje ona rzeczywistość tylko poprzez to, co jest kiepskie, niewłaściwe i niszczące. Dla relacji to ślepy zaułek.

Zrozumienie dla jego potrzeb

Po części wiąże się to z przestrzenią związku, ale tutaj bardziej chodzi o to, aby ona nie krytykowała wszystkich jego pomysłów. Oczywiście jeśli coś jest niebezpieczne dla relacji, to należy otwarcie o tym mówić. I tutaj cenna uwaga. Trzeba rozmawiać o jego zachowaniu względem kobiety i jak ona w związku z tym się czuje. To bardzo skuteczna strategia i warto jej się uczyć.

Nie należy dawać mu do zrozumienia ciągłego braku akceptacji tego co robi. Czy naprawdę takie straszne jest na przykład sklejanie modeli samolotów czy też bieganie za piłką? Jeżeli on nie przesadza i nie spędza na hobby zbyt dużo czasu, nie powinno się negować tego z automatu.

Z drugiej strony nie chodzi o pokochanie piłki nożnej czy też mozolnie sklejanych modeli. Jednak dla mężczyzny jest to bardzo wspierające, kiedy kobieta potrafi w odpowiedni sposób do tego podejść.

Znam związek w którym on lubi czasami pograć z kolegami w piłkę. I odnośnie jego hobby dzieje się ważna rzecz. Kiedy wraca do domu, żona pyta go:

„Kochanie jak było?”

Pada odpowiedź:

„Dobrze się grało. Była ekipa, dużo walki i naprawdę kawał dobrego meczu”

To wszystko, ponieważ on ma świadomość sposobu komunikacji – co do jego hobby – jaki wypracowali i bardzo go ceni. Polega to na tym, że ona szczerze interesuje się tym czy on jest zadowolony z tego jak spędził czas. Ten facet wie także, że przecież nie będzie zanudzał w jakim systemie i ustawieniu grali na boisku. Czuje natomiast, iż jest dla niej ważny. A to dużo istotniejsze od tego, co się działo podczas meczu.

Miłość = szacunek?

Bardzo wielu facetów stawia tutaj znak równości  – bez znaku zapytania. Często zdarza się przecież, że mężczyzna nie mówi:

„Ty mnie nie kochasz”

Bardziej można usłyszeć:

„Nie szanujesz mnie”

Takie rozumienie miłości niekoniecznie jest czymś złym. Ono wyraża się w sposobie zachowania kobiety wobec mężczyzny – na przykład wśród kolegów lub gdy on ciężko pracuje na dom. Wiadomo, że nie chodzi o kłanianie się w pas, a bardziej o dobre słowo i docenianie.

Podsumowanie

Z jednej strony można powiedzieć, że mężczyzna oczekuje dość prostych i oczywistych rzeczy w związku. Z drugiej jak pokazuje codzienność, dużo spraw nie jest czarno – białych, a poszukiwanie rozwiązań, które będą odpowiadać obojgu to spora praca do wykonania.

Zawsze podkreślam, aby nie iść w skrajności. Kobieta nie może być ani księżniczką ani zołzą. Nie może także w imię miłości na wszystko swojemu mężczyźnie pozwalać. Wartościowa relacja składa się m.in. z szacunku, rozmowy, doceniania, wytyczonych granic, wspólnego poszukiwania rozwiązań i czasem – gdy to możliwe – pójścia na kompromis.

Chcesz wiedzieć jak wyglądają oczekiwania kobiety? Jeśli jeszcze nie czytałaś(eś), to polecam mój inny artykuł – Czego pragnie kobieta?