Zobacz to czym się kierujesz
Graj w otwarte karty
Na tak postawione pytanie trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. W obydwu sprawach następstwem kłamstwa może być rozpad związku. Oczywiście nie zawsze tak to wygląda. Są osoby, które podejmują się odbudowy relacji. Podjęcie takiej decyzji jest trudne, bo wiąże się z koniecznością naprawy zaufania i wiarą w to, że nie będzie się okłamywanym.
Tak naprawdę już na samym początku związku warto ustalić pewne zasady. Budując atmosferę szczerości i otwartości powodujesz, że łatwiej o bliskość. Gdy nie masz żadnej blokady w sobie, to lekko i niemal bezproblemowo droga do intymności jest momentalnie w twoim zasięgu.
Gdy zagubisz siebie
Absolutnie się zgadzam, ale trzeba to robić mądrze. Należy dawać partnerowi/partnerce sygnały, kiedy między wami jest nie tak jak być powinno. W przeciwnym razie będziesz dusić wewnątrz siebie wszystko, bo nawet nie jesteś w stanie powiedzieć co cię boli, ponieważ ciągle patrzysz tylko na drugą osobę. Takie ślepe zapatrzenie spowoduje, że nie biorąc pod uwagę własnych potrzeb i tego co dla ciebie istotne sprawisz, że w którymś momencie twoja psychika tego nie wytrzyma.
Gdy dzielisz się z partnerem/partnerką tym, co ci przeszkadza, wychodzą na jaw twoje dobre intencje – oczekujesz szczerości. To ogromnie ważne, bo nie można zatracać w sobie pewnego kręgosłupa wartości. Inaczej związek będzie się opierał na domysłach, czy też niejasnościach.
Klasyki kłamstw
Przecież nic złego nie robię
Możesz usiłować coś wmówić drugiej osobie, ale to nie zmienia faktu, że kłamstwo pozostaje kłamstwem. Tłumaczenie sobie, iż wszystko jest w porządku nic nie pomoże. Nie dość, że oszukujesz najbliższą osobę, to jeszcze próbujesz jakoś zgrabnie wybrnąć z sytuacji. Musisz wiedzieć o zasadzie, które jest bardzo ważna:
Gdy ciągle będziesz szukać dla siebie wymówek, że przecież nic niemoralnego nie robisz, to taka postawa u drugiej osoby rodzi często wstręt do ciebie. W chwili kiedy dowie się o oszustwach, wszystko może prysnąć jak bańka mydlana. Dzieje się tak dlatego, że wcześniej partner/partnerka patrzył(a) na ciebie przychylnie, a teraz wskutek kłamstw wydajesz się być zupełnie obcy – nie do poznania. Okazuje się, że zbudowałeś pewien wizerunek, a to co gorsze oddzieliłeś siebie murem. Nie dopuszczasz ukochanej osoby tak na 100% w twoje życie, ponieważ kłamstwo nie ma prawa iść w parze z miłością.
Strach przed konsekwencjami
W relacji jest tak, że masz w głowie scenariusz przykrych konsekwencji, które będziesz musiał ponieść oraz co za tym idzie będzie też „jakaś” reakcja partnera/partnerki. O czym myślę pisząc „jakaś”? Często jest to złość i rozczarowanie. Niejednokrotnie towarzyszą temu łzy. Taki obraz może rzeczywiście skutecznie powstrzymywać cię przed powiedzeniem prawdy. Zastanów się jednak czy gdy kłamstwo jest dużego kalibru, to czy nie popadniesz np. w poczucie winy. Wtedy związek przestaje się rozwijać, bo nieraz kłębią się w tobie negatywne emocje związane z tym co zrobiłeś, a strach przed wyjawieniem prawdy jest paraliżujący. Z drugiej strony dusząc wszystko w sobie i doświadczając wspomnianego poczucia winy, prowadzisz wewnątrz siebie walkę, która okazuje się nie do wygrania.
Notoryczny oszust
Podsumowanie
Ustalając zasady już na początku relacji, dajesz jasno do zrozumienia co jest dla ciebie ważne, a odpowiednia komunikacja w związku powoduje, że łatwiej się przyznać do czegoś, gdy „powinie ci się noga”.
Zastanów się jakie konsekwencje przyniesie kłamstwo – nie tylko w krótkiej, ale też w dalszej perspektywie.
