Jak rozmawiać w związku o trudnych sprawach?

Temat artykułu to „pięta achillesowa” wielu związków i małżeństw. Z jednej strony można się dziwić, bo ludzie deklarują wprost, że gdy dzieje się coś złego lub niepokojącego, to konieczna jest rozmowa. Z drugiej strony rzeczywistość okazuje się zupełnie inna.

Dlaczego tak jest i co trzeba zrobić?

Dążymy do tego co przyjemne i szukamy drogi łatwej do pokonania. Rzadko stawiamy sobie wyzwania, zwłaszcza jeśli chodzi o rozwój własnych kompetencji i umiejętności interpersonalnych. To poważny błąd, bo ani w szkole ani w rodzinnym domu nie uczą nas skutecznej komunikacji. Tymczasem okazuje się, że jest ona niezbędna i kluczowa nie tylko w codziennym funkcjonowaniu, ale przede wszystkim wtedy, gdy pojawiają się trudności w relacji.
Trzeba wiedzieć, że działamy podświadomie i nawykowo. Często nie zdajemy sobie z tego sprawy mówiąc np.:
„Taki już jestem”
Nie jesteśmy ani swoimi nawykami, emocjami, czy też myślami.

Kiedy pojawiają się drażliwe i niewygodne sytuacje, wiele osób kieruje się ucieczką. Polega ona na celowym unikaniu przykrych i trudnych rozmów. Wiąże się z tym odczuwanie uciążliwych emocji, które się pojawiają w różnym czasie. Przed, w tracie i po rozmowie. Taki pewnego rodzaju paraliż sprawia, że w przyszłości także następuje odwrót i tym samym utrwalasz swoje błędne zachowanie.

Kolejna rzecz, to popularne zdanie ogromnej ilości ludzi:
„Nie ma czasu”
Okazuje się, że mamy czas na wiele rzeczy. Oglądanie telewizji, filmów, gry, czytanie wiadomości czy też siedzenie na facebook’u. Problem jest inny. Naprawdę bardzo niewiele osób przygląda się uważnie na co poświęca czas. I co ważniejsze. Nie odpowiadają sobie na pytanie:
„Co mogę zrobić, aby lepiej zarządzać sobą w czasie”
Co prawda mówi się o zarządzaniu czasem, ale szczerze mówiąc bardzo nie lubię tego stwierdzenia. Dla mnie wygląda to tak, że tym zarządzać się nie da. Doba zawsze miała 24 godziny, tydzień 7 dni, a rok 12 miesięcy. Czas płynie niezależnie od tego co robisz. Czy pracujesz, odpoczywasz, bawisz się z dzieckiem, robisz zakupy itd.

Pułapka „braku” czasu

Bardzo często się mówi:
„To nie jest dobry moment”
Moje pytanie brzmi:
„Czy zastanawiałeś się kiedy jest dobry czas na rozmowę?”
Rano nie, bo to zbyt wcześnie. Po pracy trzeba ogarnąć różne sprawy w domu i poza. Wieczorem też nie, bo jesteś zmęczony. Okazuje się, że coś cię dręczy, trzeba załatwić coś pilnego, a ty ciągle nie masz czasu na WŁASNY ZWIĄZEK. To pułapka, bo w bliższej lub dalszej perspektywie będziesz się musiał tą sytuacją zająć. Niestety możesz wpaść w błądzenie, które polega na nieustannym unikaniu rozmów. Każda pora będzie nieodpowiednia i będą ci przeszkadzać wspomniane negatywne odczucia. Zastanów się, jak oswoić tą „bestię”? Co możesz zrobić lub powiedzieć do siebie, aby przejść przez ten mur, który zbudowałeś. To proste pytanie, ale wbrew pozorom bardzo ważne. W przeciwnym razie szukasz wymówek i wciąż się usprawiedliwiasz, a to prowadzi do następującego absurdu:
„Nie mam czasu na rozmowę, bo nie myślę o tym jak znaleźć czas”
To kwadratura koła. Najgorsze jest to, że uciekasz od wyrzutów sumienia i negatywnych myśli o tej sytuacji. Być może mówisz:

„No przecież tyle osób ma tak samo, tak wielu ludzi postępuje jak ja”

Powiem brutalnie. Dlaczego do jasnej cholery masz tak zaniżać własne standardy myślenia i postępowania? Nie zwlekaj z rozmową na istotny temat dla ciebie lub/i dla niej. Gdy zbyt długo to przekładasz i masz poczucie braku czasu to rozwal mur, wyjdź z inicjatywą i powiedz wprost:

„Ten temat jest dla nas i dla mnie bardzo ważny. Porozmawiajmy”
Pierwsza część tego zdania jest niesamowicie istotna, bo komunikuje potrzebę. Druga jest powiązana z pierwszą, ale jest w niej impuls i jednocześnie troska o związek.
Stosuję czasem taką strategię. Mówię żonie po południu, że chcę np. pogadać wieczorem. Ona pyta czy coś się stało? Odpowiadam, że wszystko gra, ale trzeba przegadać pewne rzeczy. Buduję w ten sposób poczucie bezpieczeństwa. Od razu wiadomo, że nasz dialog nie będzie kataklizmem. Dzięki temu można się odpowiednio nastawić się do czekającej nas rozmowy.

Ciężki temat czyli jaki

To indywidualna sprawa. Co dla jednej pary może być skomplikowane, dla innej będzie proste. Niektórzy świetnie sobie radzą z częścią rzeczy, a inni mają totalną porażkę na tym froncie. Trudne sprawy dotyczą różnych przestrzeni w związku. Z moich obserwacji wynika, że jedną z najtrudniejszych rzeczy jest rozmowa o emocjach.

Gdy pojawia się jakiś problem, to niejednokrotnie „wkręcamy” się na coraz wyższe obroty. Emocje biorą górę i atakujemy partnera/partnerkę – myśląc, że się bronimy.

Domyślnie wygląda to później tak:

„TY się zmień, a wtedy nasz kłopot się rozwiąże i wtedy nie będę tak reagować”
To nie działa w ten sposób. Jak sobie z tym poradzić? Trening polega na tym, aby mówić jak się czujesz w związku z zachowaniem partnera/partnerki. Wtedy sprawiasz, że sytuacja jest zupełnie inna. Nie uderzasz bezpośrednio w osobę. Należy się także wystrzegać etykietek w stylu:
„Ty zawsze…”
„Ty nigdy…”
„No właśnie, cały(a) ty…”
Gdy działa to w obie strony, budujesz w ten sposób inną atmosferę w związku. Jest to dowód np. szacunku i empatii wobec drugiej osoby. Trzeba pamiętać, że nie zawsze uda ci się zrozumieć motywy postępowania partnera/partnerki. Być może będziesz potrzebować więcej czasu, aby przepracować to w swojej głowie. Może się także zdarzyć, iż nie uda cie się pewnych rzeczy zrozumieć, pomimo ogromnych starań.

Zastanów się jak nazywasz trudne rzeczy i jakie masz z tym skojarzenia. To bardzo ważne, ponieważ tworzysz w swojej głowie pewien obraz i postawę. Nie jest dobrze, gdy mówisz:

„Masakra. Jak mamy gadać, to ciarki mnie przechodzą i wszystkiego mi się odechciewa. Jeszcze jak zobaczę jej/ jego minę, to już w ogóle…”

Poszukaj w swojej głowie lepszych dla ciebie określeń, które nie będą wywoływać takiego spustoszenia w głowie. Może to być np. coś takiego:

„To niełatwe sprawy, ale trzeba przez to wspólnie przejść dlatego, aby nasz związek miał się lepiej”

Nie zawsze łatwe jest dobranie odpowiednich słów i fraz w głowie. Gdy będziesz próbował i o to walczył, to wierzę, że osiągniesz upragnione efekty.

Słuchaj żeby zrozumieć

Zadaj sobie pytanie przed rozmową:
„W czym ma pomóc ta rozmowa? Jaki konkretnie może rozwiązać problem?”
Wtedy nastawiasz się na słuchanie i zrozumienie drugiej osoby. Po co ona coś robi, co nią kieruje i jakie ma intencje. To jeden z kluczy, bo jeśli zakładamy, że druga połówka ma wobec ciebie dobre intencje, to wtedy nastawienie do rozmowy jest zupełnie inne. Gdy od razu „obruszasz się w piórka” i spodziewasz ataku, twoja postawa staje się bardziej bojowa. Budujesz „mentalne zasieki” i tym samym blokujesz skuteczne rozwiązanie danego problemu. 
Częsta przypadłość ludzi to słuchanie po to, żeby odpowiedzieć. Ma to związek z tym, co napisałem powyżej. Nastawiamy się w „jakiś” sposób, a później następuje akcja i reakcja. Do tego o zgrozo czasem jesteś tak zajęty „układaniem” odpowiedzi w swojej głowie, że ledwo partner/partnerka zaczyna coś mówić, a ty już przygotowujesz ripostę w ogóle nie słuchając co twoja druga połówka ma do powiedzenia. I znowu izolujesz się sprawiając, że potencjalne rozwiązanie danej sytuacji coraz bardziej się oddala.

Trzymaj nerwy na wodzy

To jest wyjątkowo trudne. Zapewne wiesz jak banalnie prosto nadepnąć komuś na odcisk i do prowadzić go do wściekłości. Zdaję sobie sprawę, że o wielu rzeczach ciężko jest spokojnie rozmawiać, ale tutaj kluczem jest wybór. Tak! Możesz nad sobą panować i wybrać w jaki sposób reagujesz na dane sprawy. Owszem, ciężko jest to zrobić w 100% przypadków, ale im więcej będziesz nad tym pracować, tym lepiej dla ciebie. Zyskasz ty sam i twój związek. Oczywiście łatwiej jest to zrobić, gdy masz pewne cechy osobowości i typ układu nerwowego. Pomimo tego, że być może uważałeś się za osobę „nerwową”, to dobranie odpowiednich metod pracy skutkuje umiejętnością większego opanowania. Pamiętaj. Każdy z nas ma własne deficyty i braki – nawet osoby, które emanują spokojem.

Słuchaj i zadawaj pytania

Ile razy miałeś takie wrażenie lub wręcz widziałeś na własne oczy, że twój rozmówca zamiast słuchać myślami był zupełnie gdzie indziej. To bardzo frustrujące. Dzięki aktywnemu słuchaniu dopuszczasz do siebie inny punkt widzenia tej samej sytuacji przez drugiego człowieka. Skup się. Nie sprawiaj wrażenia, że masz wszystko gdzieś i najlepiej niech ta rozmowa się już skończy. Często nasz rozmówca rozpoznaje, iż nie słuchamy. Możesz być wtedy zaskoczony, ponieważ myślałeś, że nie dajesz tego po sobie poznać. Niestety lub stety zdradza cię twoja mowa ciała.

Jeden z podstawowych błędów w komunikacji polega na założeniu, że zawsze jasno i precyzyjnie wyrażasz swoje poglądy i to co chcesz powiedzieć. Jednak rozmówca może to odebrać całkowicie inaczej. I tak samo dzieje się w drugą stronę. Zatem jeśli nie jesteś pewien czy wszystko dobrze zrozumiałeś, po prostu zapytaj. Mogą to być pytania otwarte lub zamknięte. Jest to dużo lepsza sytuacja niż domyślanie się lub założenie z góry, że wszystko zrozumiałeś zgodnie z intencją partnera/partnerki. Działanie „po omacku” nie jest właściwym rozwiązaniem, bo prędzej czy później wyjdzie na jaw, że źle odebrałeś to co zostało powiedziane.

Twoja aktywność w słuchaniu i rozmowie powoduje efekt, iż druga osoba jest bardziej otwarta, ponieważ widać i czuć, że jesteś zainteresowany tym co mówi. To z kolei przekłada się na przerabianie trudnych tematów w przyszłości. Twoja głowa już mniej kojarzy tego typu rozmowy z czymś przykrym i łatwiej jest zacząć taką konwersację. Budujesz tym samym zaufanie i bliskość.

Podsumowanie

Trudne tematy do rozmowy są z zasady… trudne. Nie tylko dlatego, że tak się nazywają. Przede wszystkim powodują odczucia i obrazy mało przyjemne lub wręcz bolesne. Dlatego ich unikamy. Jednak nie jest to skuteczna metoda. Zamiatanie problemów pod dywan kończy się jeszcze większymi problemami, bo „śmieci” spod dywanu same nie znikną, a dodatkowo mogą zacząć wypadać jeszcze trupy z szafy.

Dobrą metodą jest wyrabianie w sobie innych nawyków niż do tej pory. To pewnego rodzaju pokonywanie samego siebie. Budując inaczej doprowadzasz do innych efektów.

Każda para ma swoje problemy i wyzwania, a umiejętność przeprowadzania trudnych rozmów, to niezbędna kompetencja potrzebna do tego, aby związek przetrwał na lata. Każdy przecież potrafi być ze sobą na dobre. A czy ty potrafisz być i radzić sobie gdy jest źle…?

P.S Bardzo trudną sprawą jest nie tyle rozmowa, co odbudowanie związku po zdradzie. Jeśli jeszcze nie czytałeś mojego artykułu na ten temat, to gorąco zachęcam.