Dlaczego tak jest i co trzeba zrobić?
Kiedy pojawiają się drażliwe i niewygodne sytuacje, wiele osób kieruje się ucieczką. Polega ona na celowym unikaniu przykrych i trudnych rozmów. Wiąże się z tym odczuwanie uciążliwych emocji, które się pojawiają w różnym czasie. Przed, w tracie i po rozmowie. Taki pewnego rodzaju paraliż sprawia, że w przyszłości także następuje odwrót i tym samym utrwalasz swoje błędne zachowanie.
Pułapka „braku” czasu
Powiem brutalnie. Dlaczego do jasnej cholery masz tak zaniżać własne standardy myślenia i postępowania? Nie zwlekaj z rozmową na istotny temat dla ciebie lub/i dla niej. Gdy zbyt długo to przekładasz i masz poczucie braku czasu to rozwal mur, wyjdź z inicjatywą i powiedz wprost:
Ciężki temat czyli jaki
Gdy pojawia się jakiś problem, to niejednokrotnie „wkręcamy” się na coraz wyższe obroty. Emocje biorą górę i atakujemy partnera/partnerkę – myśląc, że się bronimy.
Domyślnie wygląda to później tak:
Poszukaj w swojej głowie lepszych dla ciebie określeń, które nie będą wywoływać takiego spustoszenia w głowie. Może to być np. coś takiego:
Nie zawsze łatwe jest dobranie odpowiednich słów i fraz w głowie. Gdy będziesz próbował i o to walczył, to wierzę, że osiągniesz upragnione efekty.
Słuchaj żeby zrozumieć
Trzymaj nerwy na wodzy
Słuchaj i zadawaj pytania
Jeden z podstawowych błędów w komunikacji polega na założeniu, że zawsze jasno i precyzyjnie wyrażasz swoje poglądy i to co chcesz powiedzieć. Jednak rozmówca może to odebrać całkowicie inaczej. I tak samo dzieje się w drugą stronę. Zatem jeśli nie jesteś pewien czy wszystko dobrze zrozumiałeś, po prostu zapytaj. Mogą to być pytania otwarte lub zamknięte. Jest to dużo lepsza sytuacja niż domyślanie się lub założenie z góry, że wszystko zrozumiałeś zgodnie z intencją partnera/partnerki. Działanie „po omacku” nie jest właściwym rozwiązaniem, bo prędzej czy później wyjdzie na jaw, że źle odebrałeś to co zostało powiedziane.
Podsumowanie
Trudne tematy do rozmowy są z zasady… trudne. Nie tylko dlatego, że tak się nazywają. Przede wszystkim powodują odczucia i obrazy mało przyjemne lub wręcz bolesne. Dlatego ich unikamy. Jednak nie jest to skuteczna metoda. Zamiatanie problemów pod dywan kończy się jeszcze większymi problemami, bo „śmieci” spod dywanu same nie znikną, a dodatkowo mogą zacząć wypadać jeszcze trupy z szafy.
Dobrą metodą jest wyrabianie w sobie innych nawyków niż do tej pory. To pewnego rodzaju pokonywanie samego siebie. Budując inaczej doprowadzasz do innych efektów.
Każda para ma swoje problemy i wyzwania, a umiejętność przeprowadzania trudnych rozmów, to niezbędna kompetencja potrzebna do tego, aby związek przetrwał na lata. Każdy przecież potrafi być ze sobą na dobre. A czy ty potrafisz być i radzić sobie gdy jest źle…?
