Bez TEGO Twój związek nie istnieje

Choć w dzisiejszym świecie mnóstwo rzeczy możemy mieć „na już”, to istnieją takie, na które trzeba solidnie pracować – nawet latami. Są osoby, którym brakuje cierpliwości i nie potrafią go budować. Jedną z podstaw udanego związku, który ma szansę przetrać wiele lat jest zaufanie. 

Jak zacząć?

Niezależnie od tego na jakim etapie jest relacja, to trzeba rozmawiać o zasadach w niej obowiązujących. Pojawiają się w życiu przeróżne sytuacje i potrzeba komunikacji, aby nie zachwiać zaufaniem. W przeciwnym razie zaczynasz tracić grunt pod nogami, sytuacja jest niepewna, możesz czegoś nie rozumieć, a to się przekłada na obniżone poczucie bezpieczeństwa.
Ponadto, gdy wiesz jakie są granice, to z pewnością lepiej się czujesz. Łatwiej jest ci myśleć o innych sprawach, bo „tą jedną” masz już z głowy. Trzymanie się zasad to nie jednorazowa obietnica, ale proces, który ma się dziać cały czas. Odstępstwa od granic mogą podważać to, co udało się wypracować do tej pory.

Inną strategią jest obdarzenie drugiej osoby „na dzień dobry” kredytem zaufania. Kolejne dni i miesiące pokażą czy on/ona na niego zasługuje. To trochę jak stawianie najpierw stopy w zimnej wodzie, później wejście po kolana, pas i wreszcie całkowite zanurzenie.

Jeżeli pojawiają się zdarzenia, które mogą poddać pod wątpliwość zaufanie, to wtedy niezbędna jest rozmowa. Wiele osób o tym zapomina lub nie chce burzyć początkowej sielanki. Tymczasem im szybciej załatwisz trudny temat, tym lepiej będzie miało się wasze zaufanie w dalszej perspektywie.

Doświadczenia z przeszłości

Pamiętam jak kiedyś kolega opowiadał mi pewną historię. Miał przyjaciółkę, której mógł mówić o wszystkim. Nie było między nimi nic więcej prócz przyjaźni, bo ani on nie był w jej typie, ani ona w jego. Jednak świetnie się dogadywali i gdy się coś działo to wiedzieli, że mogą na sobie polegać. W pewnym momencie ona poznała Bartka i mój kolega Paweł powiedział, że się ucieszył. W końcu chciał dla swojej przyjaciółki jak najlepiej. Jednak nagle kontakt się niespodziewanie urwał. Nie miał pojęcia co się stało. Nie pomogły jego telefony ani pisanie listów. Wreszcie za którymś razem Sylwia odebrała i okazało się, że mężczyzna, którego poznała kazał jej wybierać mówiąc:
„Albo on albo ja”
Sylwia wskazała na swojego faceta Bartka, ale jego zachowanie w kategorii budowanie zaufania można określić w różny sposób. Jedni powiedzą – dobrze, że od razu tak zrobił, ponieważ uciął wszelkie spekulacje. Inni, że mógł Sylwii zaufać, iż nie przekroczy granicy i jej przyjaźń z Pawłem należało utrzymać i uszanować.
Ocenę tej sytuacji pozostawiam Tobie…

Nazywaj sprawy

No właśnie. Rozmawiając z drugą osobą mów nie tylko ogólnikowo, że zaufanie jest bardzo ważne i trzeba nad nim pracować. To za mało. Potrzeba konkretu. Co mam na myśli? Zastanów się np. czy dla ciebie jest w porządku, gdy kobieta powie:
„Idę na imprezę z koleżankami – taki babski wypad”
Jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Powiesz jej coś? Czy wręcz przeciwnie – kompletnie nic, bo uznasz, że jest dorosła i skoro jesteście razem, to wie co może robić a czego nie. A może będziesz chciał całkiem zabronić jej tego wyjścia z obawy przed tym co ewentualnie może się wydarzyć?
Zapewne każdy z nas może podjąć inną decyzję. Wpływ na to mają nasze doświadczenia i poglądy. Mogło się zdarzyć, że twoja ex podczas takiego wypadu poznała kogoś i związała się z tamtym mężczyzną. A może czujesz się niedowartościowany i tam na imprezie będzie wielu innych fajniejszych i lepszych facetów. No właśnie, pytanie brzmi:
„W czym KONKRETNIE fajniejszych i lepszych od ciebie?”
Często na tak postawione pytanie nie ma oczywistej odpowiedzi, bo rządzi tobą obawa o stratę drugiej osoby.

Nasza wyobraźnia wielokrotnie płata nam figla podsuwając różne abstrakcyjne scenariusze. Nie warto się w nie wkręcać, ale opierać się na faktach i na tej podstawie wyjaśniać sytuacje.

Mów o emocjach

Nie obawiaj się rozmawiać o swoich lękach. Wejście w nowy związek czy nawet gdy jest on wieloletni, wiąże się ze strachem, że coś może nie wyjść lub w końcu się skończyć. Strach to naturalna emocja. Nie ma gwarancji, że związek się uda i zaufanie będzie na 100% solidnie zbudowane.
Musisz pamiętać, że fundamentem zaufania jest to, iż druga osoba postępuje zgodnie z pewną zasadą. Mowa tutaj o mówieniu prawdy. Brzmi prosto i naturalnie, ale w praktyce sam wiesz, że bywa z tym różnie.
Dodatkowo kluczem jest, aby mówić jak się czujesz w związku z zachowaniem twojej drugiej połówki, a nie obrzucanie siebie nawzajem błotem.

Pułapka oczekiwań wobec drugiej strony

Unikaj tej zasadzki jak ognia. Z pewnością masz swoje wymagania co do partnera/partnerki odnośnie tego, co należy robić, a czego absolutnie nie wolno. Oczywiście, że trzeba stawiać granice, ale nie można myśleć tylko o sobie. Zastanów się co ty możesz dać waszemu związkowi, aby pomóc w budowanie zaufania. W przeciwnym razie będzie to tylko jednostronny proces. Ciągłe branie i pragnienie jeszcze więcej, może cię wepchnąć w błędne koło, w którym ciągle nakręcony będziesz chciał wszystkiego co najlepsze tylko dla siebie. Przestaniesz zauważać drugą osobę, a to bardzo niebezpieczne.

Kontrola

Sprawdzanie partnera/partnerki to bardzo częsta przypadłość. Docelowo chcesz zapobiec rozpadowi waszej relacji. Niestety ciągłe pokazywanie na każdym kroku braku zaufania nieuchronnie spycha twój związek w otchłań. Pomyśl jak byś się czuł, gdyby partner/partnerka niemal non stop żądał od ciebie odpowiedzi na pytanie:
„Gdzie jesteś i co robisz?”
Gdy powiesz, że jesteś na zakupach w markecie, to musisz (o zgrozo!) jeszcze wysłać zdjęcie. Na dłuższą metę jest to bardzo wyczerpujące psychicznie. To nie jest ani miłość ani zdrowy związek. Zresztą cokolwiek byś nie robił, to i tak nie da się drugiej osoby sprawdzać 24 godziny na dobę.
Skrajnością w drugą stronę jest kiedy pozwalasz robić wszystko twierdząc, że bezgranicznie ufasz. To duży błąd. Niekoniecznie dlatego, że partner/partnerka może to wykorzystywać. Bardziej chodzi o fakt, że w każdym związku trzeba wprowadzić pewne nieprzekraczalne normy. Wiadomo, że wszyscy potrzebujemy pewnej dozy wolności w związku, ale konieczne jest poszukiwanie w tym odpowiedniej równowagi dla dwojga.

Dlaczego tak trudno to zrobić…

Istotnym czynnikiem, który blokuje budowanie zaufania jest strach. Z jednej strony jest to jasne, bo nie wyszły ci na przykład poprzednie związki. W nich kredyt, którym obdarzyliśmy drugą osobę mógł zostać nadwyrężony lub całkowicie zniszczony. Strach ma swoje źródło w podświadomości. Z zasady ona cię chroni przed cierpieniem. Dlatego też generuje blokadę w postaci wątpliwości, niepewności czy strachu, który „nakazuje” ucieczkę od danej osoby.
Jest taka życiowa zasada, którą lubię:
„Człowiek zrobi bardzo dużo, żeby doświadczyć przyjemności, ale o wiele więcej, aby uniknąć cierpienia”
W przypadku budowania zaufania, ta reguła wpisuje się w to znakomicie. Ileż przecież jest przypadków, gdzie po nieudanych związkach ludzie dobijają do swojej wewnętrznej ściany, bo z jednej strony bardzo pragną prawdziwej miłości, ale z drugiej chcą uniknąć rozczarowania.

Podsumowanie

W związku budowanie zaufania zawsze wiązało się i będzie wiązać z ryzykiem. Nie ma bowiem gwarancji, że wszystko się uda.
Zanim zrobisz cokolwiek co podważy zaufanie, to najpierw niech włączy ci się czerwona lampka ostrzegawcza w głowie. Zapytaj wtedy sam siebie:
„Czy warto to robić? Pracowałem w końcu na to tyle czasu…”
Czy można odbudować zaufanie? Moim zdaniem tak. Jest to jednak proces powolny i żmudny. Wymaga z obu stron odpowiedniego podejścia, chęci, czasu, zaangażowania i cierpliwości. Prawdziwa miłość wymaga pracy i mądrych poświęceń. Wtedy przychodzą jej najlepsze i najsłodsze owoce.