Krytyka
Dobrze jest kiedy potrafimy odpowiednio nazywać krytykę. Wbrew pozorom to mogą być bardzo cenne informacje i warto się uczyć je wyłapywać, aby po tym jak emocje opadną dopytać o co chodziło drugiej osobie. Odpowiednie przepracowanie tych informacji w głowie skutkować będzie zmianą w sposobie myślenia, a tym samym przełoży się to na inne – lepsze zachowania na przyszłość w różnych sytuacjach.
Kluczem jest to, aby umieć sobie poradzić, gdy nasze deficyty są dotykane lub czasami obnażone. Nie jest to proste, gdyż wówczas odpalają się w głowie różnego rodzaju negatywne odczucia takie jak wstyd, zażenowanie czy też pewnego rodzaju uczucie porażki. Zamiast odpowiadać atakiem lub desperacko się bronić, warto stanąć obok całej sytuacji i przemyśleć sobie:
Oczywiście nie chodzi tutaj o domyślanie się, bo przede wszystkim trzeba rozmawiać wprost ze sobą.
Zamiast pytać:
Dobrze jest użyć czegoś innego:
Dla obojga partnerów niech będzie to jasny i czytelny sygnał chęci wejścia na ścieżkę skutecznej komunikacji, a to jest milowy krok dla związku.
Nieumiejętność wytrwania za sobą kiedy jest źle
Gdy spotykają nas sytuacje trudne, to bardzo wielu – przede wszystkich mężczyzn – niestety po prostu się wycofuje. Stwierdzają, że lepiej nie warto się przeciwstawiać, więc lepiej gdzieś schować się z tyłu, poobserwować i może za jakiś
Tutaj nie chodzi o zwycięstwo, ale rozwijanie WSPÓLNIE umiejętności komunikowania tego, co nam nie pasuje. Prawdą jest, że każdy z nas ma swojego rodzaju różne czułe punkty i rzeczywiście sztuką jest o tym rozmawiać i nie używać tego jako broni, wiedząc jak dużą przykrość i ból sprawimy partnerowi/partnerce.
Uciekając od problemów wiele osób ma tendencję, aby popadać w różnego rodzaju zajęcia. Na przykład siłownia, granie na komputerze, alkohol i inne używki. Sytuacja się może jeszcze bardziej pogłębiać, ponieważ tracimy grunt pod nogami oraz poczucie bezpieczeństwa i każda próba rozmowy może się kończyć pogłębieniem konfliktu.
Pracując z parami obserwuję, że bardzo często wszystko wisi na włosku. Wśród osób które się do mnie zgłaszają sytuacja naprawdę jest podbramkowa i trzeba wdrażać solidny program naprawy związku. Z jednej strony to normalne, bo nikt nie chodzi na terapię dla par, gdy się świetnie układa. Zgadza się, ale warto pamiętać o walce z problemami zawczasu w myśl zasady:
Obserwuję, że niestety kobietom jest łatwiej się zgłosić po pomoc. Z kolei bardzo wielu mężczyzn nie chcę korzystać z terapii. Jest to trochę niezrozumiałe, bo czy męska duma ma być ważniejsza od długoletniego szczęśliwego związku i miłości?
Stagnacja
Wyjście raz w tygodniu do tego samego kina? Czy po prostu jest to urozmaicenie naszego codziennego życia i wspólnie spędzony czas? Trzeba to ustalić, ponieważ może się okazać, że dwie osoby mają różne definicje stagnacji. Ktoś może uważać swój związek za świetny, a druga osoba z kolei zauważy wszechobecną nudę.
Oczywiście sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej, kiedy nie mamy możliwości wyjścia ze sobą choćby ze względu na małe dziecko (dzieci).
Tak naprawdę kluczem jest wspólnie spędzać czas nie tylko wychodząc z domu. Najważniejsze jest, żeby w 100 procentach poświęcać uwagę tylko i wyłącznie sobie (smartfony odkładamy na bok).
Skuteczną bronią przeciwko rutynie jest inicjatywa oraz postawa, że nie warto spoczywać na laurach, ale aktywnie uczestniczyć w relacji. Niech ona żyje, a nie jest jedynie pozostawiona rutynie dnia codziennego. Partnerzy muszą rozmawiać o tym kto ma być prowokatorem do inicjowana różnych rzeczy. W przeciwnym razie będą czekać na siebie nawzajem z postawą roszczeniową:
Przeciwdziałanie stagnacji, to konieczność, ponieważ jeżeli ona zbyt długo będzie trwała, to związek może popaść w różnego rodzaju skrajności. Konsekwencjami tego niejednokrotnie bywają długotrwałe konflikty i zdrada.
Podsumowanie
A jeśli się gorzej dzieje, to WSPÓLNA inicjatywa, aby jak najszybciej skutecznie przepracować problemy.



