5 powodów, dla których ludzie nie naprawiają związku

Ludzie często powtarzają:
„Kiedyś było lepiej”
„Świat zszedł na psy”
Owszem – żyjemy w trudniejszych czasach dla związków. Świat gwałtownie przyspieszył, a dziś człowiek w trakcie jednego dnia zalewany jest większą ilością informacji niż osoba żyjąca kilkaset lat temu w ciągu całego życia.

Słowa nie znaczą wiele bez czynów – zwłaszcza w miłości. Statystyki podają, że w Polsce rozwodzi się ponad połowa małżeństw. W Belgii jest to aż 70%. Z pewnością relacji, które się rozpadają jest więcej, bo przecież nie każdy bierze ślub.

Temat, który poruszam w tym artykule jest niezmiernie ważny. Jeśli źle się dzieje w twoim związku, to mam nadzieję, że ten tekst będzie inspiracją do namierzenia problemu i rozprawienia się z nim. W tym momencie należy zadać fundamentalne pytanie:
„Co powstrzymuje przed naprawieniem związku”?

Zmarnowany czas, poczucie straty

Prawda jest taka, że nie ma możliwości przenieść się do przeszłości i zrobić pewne rzeczy inaczej – choć owszem – wielu z nas chciało by to zrobić. O ile na przykład stracone pieniądze możemy odrobić, to w przypadku upływającego czasu nie ma takiej opcji.

Dużą liczbę związków przed pracą nad problemami powstrzymuje lęk o przyszłość. Może się zdarzyć, że trud i wysiłek włożony w odbudowę relacji pójdzie na marne. Owszem – jest taka możliwość. Jednak nie wolno się zniechęcać, bo nikt przecież nie ma patentu na przewidywanie przyszłości.

Kiedyś usłyszałem pewne inspirujące zdanie, które towarzyszy mi do dzisiaj:
„Jeżeli nie spróbujesz, to nigdy się nie dowiesz czy było warto”
W przypadku nie podjęcia próby naprawy relacji, za jakiś czas mogą obudzić się w nas nieprzyjemne emocje. Na przykład poczucie winy. Jeśli nie zostanie przepracowane, to jego nieprzyjemne skutki odczujemy nawet na przez życie. Nasz głos wewnętrzny regularnie się będzie odzywał:

„A może jednak trzeba było zawalczyć”?

Często powtarzam, że dobrze mieć poczucie, iż zostało zrobione wszystko co tylko możliwe, aby związek odżył na nowo.

Pary nie wiedzą co konkretnie robić i jak

Myślę, że to jest jedna z większych bolączek dużej ilości związków. Oczywiście są osoby, które bardzo dobrze radzą sobie w rozwiązywaniu problemów, ale zdecydowanie więcej jest tych, którzy tego nie potrafią.

Mnóstwo osób żyje w błędzie. Myślą, że pracują nad związkiem, a tymczasem robią to samo i oczekują innych rezultatów. Niejednokrotnie słyszy się przecież:

„Tyle razy Ci powtarzam”
„Ciągle tłumaczę i nic”

No właśnie – nie ma się co dziwić. Jedyne co się zmienia, to poziom frustracji, który przeradza się w agresję czy też denerwującą bezradność.

Ludzie nieustannie coś tłumaczą, do czegoś się przekonują. Proszą, grożą, a to tak naprawdę wzmaga tylko opór partnera/partnerki. Trzeba wdrożyć w życie inne metody niż stosowane do tej pory.

Kiedyś dużo razy kręciłem się w kółko i nie wiedziałem jak daną sytuację rozwiązać. Dzięki temu, że między innymi zastosowałem odmienne techniki od wcześniejszych nauczyłem się wielu rzeczy i przeszedłem wewnętrzną przemianę. Wciąż się uczę, ale zauważyłem, że lepiej sobie radzę z emocjami i odnajduję sposoby, aby się motywować. Nie piszę tego po to, aby się chwalić, ale dlatego, aby pokazać, że po prostu się da.

Im jesteśmy bardziej otwarci, tym mamy więcej lepszych możliwości i pomysłów. Oczywiście trzeba pamiętać, że to tanga trzeba dwojga i niezbędna jest również druga osoba, która będzie otwarta na zmiany. Nieraz trzeba będzie korygować swoje działania i trzeba pamiętać o jednym:

„Nawet niewielkie metamorfozy potrafią robić ogromną różnicę”


Szukasz skutecznych sposobów na poprawę sytuacji w twoim związku?
Kluczem są odpowiednie pytania, które trzeba nawzajem sobie zadać. Poznaj moją autorską listę pytań opartą na osobistych doświadczeniach w moim małżeństwie oraz pracy z parami. Możesz ją pobrać CAŁKOWICIE BEZPŁATNIE klikając w poniższy link:

14 ważnych pytań, które musisz sobie zadać będąc w związku

Bo mamy „kredyt i dzieci”

Dużo par popada w koleinę codzienności i rutyny. Z jednej strony to normalne, bo nie można swojego umysłu utrzymywać w ciągłym stanie działania czy też ekscytacji. Warto jednak czasami zrobić reset swojego związku. Wrócić do spraw, które łączą ludzi. Mowa tu o uczuciach, a nie o problemach. Wyzwania zawsze będą. Należy pamiętać, że wspólne życie to przeplatanka – momentów dobrych i gorszych.

Owszem – trzeba zarabiać, bo nie będziemy szczęśliwy, gdy toniemy w długach. Nie nakarmimy się przecież maślanym spojrzeniem i słodkimi słowami.

Gdy jednak brakuje wspólnie spędzonego czasu, skupiania się na sobie, to mamy wrażanie oddalania się od siebie i sporo ludzi dochodzi do wniosku, że coraz mniej ich łączy. Im szybciej sobie zdamy sprawę ze znaczenia chwil tylko we dwoje, tym lepiej. Gonitwa, a wręcz pęd za ciągłym „załatwianiem spraw” prędzej czy później odbija się na związku.

A może lepiej mi będzie z kimś innym?

Kiedy związek przeżywa kryzys bardzo łatwo wpaść w pułapkę pod tytułem:

„Czy nie lepiej to zakończyć i rozpocząć z inną osobą?”

Niby kusząca perspektywa, ale tutaj kryje się zagrożenie. Trzeba wiedzieć, że świadomie lub nie ludzie wnoszą stare wzorce do nowej relacji. Co mam na myśli?

To porównanie do sytuacji, gdzie w pracy czujemy się wypaleni i nadeszła potrzeba zmiany. Za wszelką cenę chcemy się wyrwać z obecnej „roboty”, po to aby rozpocząć lepszy etap swojego życia zawodowego. Sporo ludzi jednak nie ma wytyczonej jasnej ścieżki kariery. Później po dwóch, trzech latach spędzonych w nowej firmie sytuacja się powtarza. Ponowne niezadowolenie, wypalenie i myśli:

„To jednak nie to. Myślałam(em), że będzie inaczej”

Można to porównać do sytuacji wielu związków. Ludzie myślą, że z kimś innym zbudują coś nowego i lepszego. Oczywiście – to możliwe, ale tak jak wspomniałem – trzeba bardzo uważać, aby nie przemycać swoich negatywnych zachowań. W przeciwnym razie będziemy żyć w iluzji, że nowa relacja jest lepsza.

Najprościej jest się pożegnać, życzyć sobie powodzenia i rozpocząć życie z kimś innym. Jednak warto pamiętać, że w nowej relacji także pojawią się problemy – te same lub nieco inne. Nawet jeżeli one nie będą bardzo trudne i skomplikowane – będą swoistego rodzaju wyzwaniami, którym trzeba będzie wspólnie stawić czoło. Jeżeli ktoś notorycznie ucieka od trudnych sytuacji, to trudno wierzyć,  że w kolejnym związku ochoczo będzie się zabierał za rozwiązywanie każdego problemu.

Strach

Ludzie się boją zmagań i trudności. Tworzą obraz wielkiego potwora, z którym niemal niemożliwe jest wygrać. Zdarza się także, że oblewa nas zimny pot, bo trzeba będzie wyjawić coś z przeszłości, z czego – delikatnie mówiąc – nie jesteśmy dumni.

Dalej pojawia się obawa o reakcję partnera. Sama myśl o powiedzeniu TEGO niejednokrotnie paraliżuje.

Strach to jedna z największych blokad dotyczących pracy nad związkiem. Wiele osób boi się przejść różnych ograniczeń w sobie, ponieważ mają przekonanie, że mogą sobie nie poradzić, a zdobycie nowych umiejętności jest poza ich zasięgiem. Rezygnują nawet nie próbując. Dobrze jest zastosować strategię wchodzenia jak do zimnej wody – najpierw do kostek, a później reszta. Tak samo jest z nowymi kompetencjami. Trzeba sobie ten proces podzielić na etapy i cierpliwie przez nie przechodzić.

Podsumowanie

Osobiście uważam, że warto wyczerpać wszystkie możliwości łącznie z terapią, aby móc uratować swój związek. Warto także pamiętać o tym, że problemy i wspólne przejście przez kryzys potrafi bardzo wzmocnić związek. Dzięki temu kolejne trudności mogą być łatwiejsze do pokonania.

Jako osoba, która pomaga ludziom naprawiać ich relacje, zachęcam do tego, aby nie rezygnować tak łatwo z ukochanej osoby. Z własnego doświadczenia wiem, że otwartość i zmiany przynoszą konkretne efekty i zadowolenie ze związku.



Szukasz skutecznych sposobów na poprawę sytuacji w twoim związku?
Kluczem są odpowiednie pytania, które trzeba nawzajem sobie zadać. Poznaj moją autorską listę pytań opartą na osobistych doświadczeniach w moim małżeństwie oraz pracy z parami. Możesz ją pobrać CAŁKOWICIE BEZPŁATNIE klikając w poniższy link:

14 ważnych pytań, które musisz sobie zadać będąc w związku